Kliknij tutaj --> 🐯 krzyż do pokoju dziecka

Kup Krzyż Drewniany. w kategorii Krzyżyki - Antyki na Allegro - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Wow! Śnieżnobiały pokrowiec z super elegancką grafiką i personalizacją to absolutny hit! Zamów już dziś! Oprawiona tablica korkowa z obrazkiem do powieszenia na ścianie. od Super Sprzedawcy. Stan. Nowy. 51, 72 zł. 1 Moneta. kup 10 zł taniej. Produkt: Bulletin Board Photo Wall Pictures Mounted Memo. darmowa dostawa. Podarowanie dzieciom kolorowanek biblijnych pomoże im dowiedzieć się, jak ważne jest miłosierdzie, przebaczenie i poświęcenie. Nasze kolorowanki religijne i chrześcijańskie do druku obejmują narodziny Jezusa, Arki Noego, Jonasza, Daniela w jaskini lwów, Dawida i Goliata, Syna Marnotrawnego i Dobrego Samarytanina. Krzyż do Pokoju na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz! Site De Rencontre Haut De Gamme Belgique. Drogi krzyżowe nawiązują do egzystencji człowieka. Księża napisali setki dróg Krzyżowych w ostatnich latach. O czym teraz myśli przeciętny człowiek? O wojnie. Stacja I: Jezus na śmierć skazany Wkraczają wojska, latają rakiety, bije artyleria. Skoczna piosenka grzmiała: „w metrze i w swetrze - kochaj mnie”. W Kijowie i innych miejscach pewnie by dzisiaj brzmiała „w metrze i w swetrze - ocal mnie”. Człowiek skazał z pychy Jezusa. Taka sama pych skazała na tułaczkę, śmierć i strach Ukraińców. Panie ocal mnie przed pychą. Stacja II: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona Jezus wiedział, że tak trzeba. Za naszą wschodnią granicą wiedzą, że tak trzeba. Trzeba bronić Ojczyzny. Krzyż wojny może budzić wstręt nienawiść do drugiego. Taka nienawiść trwa długo i nie buduje. Trudno jest wybaczać, ale warto dźwignąć ten krzyż. Panie ocal mnie przed nienawiścią. Stacja III: Pierwszy upadek pod krzyżem Tak dużo czytam o tej wojnie, ze w zasadzie się nie modlę. Usłyszałem od młodego człowieka. Na początku pytał co może zrobić dla Ukrainy. To pierwszy upadek. Modlitwa więcej da niż siedzenie nosem w ekranie komputera. I na oczy zdrowiej. Panie ocal mnie przed czczą ciekawością. Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę Matki żołnierzy. Płaczą, boją się o synów. Po każdej stronie konfliktu. Ich synowie giną, bo ktoś chce w historii zaistnieć. Wiele znaków krzyża, modlitw i łez. Wojna spłukana jest morzem łez matek. Panie daj mi szacunek do łez każdego człowieka. Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi Wielu pomaga. Nawet w małych mieszkaniach pojawiają się rodziny Ukraińskie. W drugim jest Chrystus. Morze darów, tłum darczyńców. To buduje. Szymon był przymuszony. My też – informacją z wojny. Szymon uczuł odruch broni Rzymian. My odczuwamy odruch serca. Panie dodaj sił tym, który tak ofiarnie pomagają. Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi Mężna kobieta. Mężne kobiety, które przez kilka dób niosą swoje małe dzieci w stronę miejsca gdzie jest pokój. Mężne kobiety wykonujące służbę w armii. Mężne kobiety, które modlą się za swoich mężów, którzy bronią Ojczyzny. Panie pomóż mi jeszcze bardziej szanować postawę kobiet. Stacja VII: Drugi upadek pod krzyżem Nienawiść może zasłonić oczy naklejką chęci zemsty. Tak to działa. Tylko, ze do niczego nie prowadzi. Przebaczyć nie znaczy zapomnieć. Ba mówić, że się zapomniało, gdy doszło do wielkich krzywd, to kłamstwo. Przebaczyć to znaczy nie czuć urazy bo miłość jest ponad tym. Panie ucz mnie Twojej miłości. Tak trudno jest być Twoim uczniem. Ale jak pięknie. Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty Nie pamiętam tylu płaczących kobiet. Straciły domy, bliskich, ojczyznę. Płaczą z troską myśląc o przyszłości swoich dzieci. Jezus pocieszał płaczące kobiety. I dalej jest pocieszeniem. Od Ukrainki usłyszałem „Bóg ponad tym wszystkim”. Panie daj mi słowa, które będą pociechą dla płaczących. Stacja IX: Trzeci upadek pod ciężarem krzyża Brak tchu, brak snu, ciągły strach. Jest trudno. Końca strachu, ciężaru, cierpienia nie widać. I ta ogromna bezsilność. Myśl: „to jeszcze nie koniec. Może jeszcze zwyciężyć”. Jezus pokonał śmierć, a tak wielu sytych, wyspanych nie chce pokonać życia. Tam, za naszą wschodnią granicą, chcą zwyciężyć. Chcą żyć. Panie pomóż mi iść do tych, których boli życie ze Słowem Życia. Stacja X: Jezus z szat obnażony Naga prawda: w wojnie nie ma nic dobrego! Obnażone kłamstwa, chore ambicje malowane krwią niewinnych. Panie daj pokój światu! Stacja XI: Jezus do krzyża przybity Krzyż. Belka w górę jak rakieta, która ma zadać ból. Belka w bok jak kierunek wskazani ucieczki: tam gdzie spokojnie. Zadane rany. Te fizyczne się zagoją prędzej niż później. Te psychiczne będą rozdrapywać trudne wspomnienia. Jezus na krzyżu rozgląda się i przebacza temu, który skłania się ku Niemu. Panie pomóż mi zauważać tych, którzy chcą się nawracać. Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu Śmierć w ekranie telewizora każdego dnia powszednieje. Jeszcze jedna dziura po bombie, rakiecie w budynku. Jeszcze jedna plama krwi. Nie powszednieje pamięć i gest pomocy. Panie weź do swojego Królestwa tych, którzy oddają życie w tym szaleństwie. Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjęty Świat myślał, ze kilka dni i będzie po wszystkim. Nie jest. Przyjaciele pamiętali o Jezusie zawsze. Nawet po tym, jak na krzyżu przyszedł ostatni ziemski oddech. Na tym polega przyjaźń, że przekracza czas tego świata. Panie daj wybaczyć i pomóż żeby pamięć nie była pożywką dla nienawiści. Stacja XIV: Jezus do grobu złożony Pogrzebane nadzieje na dom, rodzinę, szczęśliwe patrzenie jak dzieci dorastają w rozwijającym się kraju. To jest bolesne. Wystarczy posłuchać matek, które uciekły przed wojną. Nadzieja jak spojrzenie w przyszłość w oczekiwaniu, że będzie dobrze jest często trudna. Pomaga wiara i miłość. Panie daj nadzieję tym, którym odebrano dom. Drogi krzyżowe prowadzą nas bolesną droga. Tym, który mieli władze wydawało się, że to już koniec. To był początek wzrostu Wiary Nadziei Miłości. Pomódlmy się o pokój w Ukrainie: Ojcze nasz... Kolegiata św. Anny, DROGA KRZYŻOWA POKOJU Wstęp Panie Jezu Chryste, o Tobie mówił prorok Izajasz: „Nazwano Go imieniem: Książę Pokoju” (por. Iz 9,5). O Tobie pisał św. Paweł: „On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość” (Ef 2,14). Ty sam mówiłeś: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam … Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.” (J 14,27) Jezu, niosąc w sercu czas niepokoju i wojny, współprzeżywając dramaty rannych i zabitych, cierpiąc z uchodźcami zalęknionymi o przyszłość, prosimy Cię, pozwól nam przejść drogę krzyżową pokoju z Tobą, tak by i do nas dotarło Twoje paschalne pozdrowienie „Pokój Wam”. Stacja 1 Pokój skazany na śmierć Jezus zostaje skazany na śmierć. Zarówno przez Żydów jak i przez pogan. Nie tylko przez władzę państwową, ale i przez religijną. Przedziwny dramat ludzkości, która decyduje się na zabicie księcia pokoju, dramat człowieka, który nie chce, żeby rządził pokój. Ludzkość nie przestała do dzisiaj skazywać pokoju na śmierć. Czy to w czterech ścianach własnego domu, czy w przestrzeni medialnej, czy to robimy osobiście czy taką decyzję podejmują jakiekolwiek władze, ciągle powtarza się dramat pierwszej stacji, bo ciągle komuś zależy bardziej na wojnie niż na pokoju. Stacja 2 Książe pokoju bierze krzyż na swoje ramiona Jezus wziął krzyż przestępcy, chociaż był niewinny. Nie walczył o bardziej sprawiedliwy wyrok, ani nie poprosił Boga Ojca, żeby nowym potopem zatopić wszystkich wszczynających niepokój. Biorąc krzyż na swoje ramiona wszedł w najbardziej dramatyczne losy człowieka związane z niepokojem i lękiem. Pokój nie zdobywa się ucieczką od krzyża niepokoju, nie osiąga fałszywą wizją świata, w której zakłada się, że wszyscy ludzie chcą pokoju ani milczeniem na tematy konfliktów i wojen. Do pokoju dochodzi się drogą krzyżową życia Ewangelią pośród wrzasków i strzałów sił, które chcą zniszczyć pokój. Stacja 3 Pierwszy upadek – kłótnia Pierwszy upadek Jezusa wydaje się zaskakujący. Przecież to początek drogi, więc powinien być jeszcze silny. A jednak nocne przesłuchanie, wleczenie od Annasza do Kajfasza i jeszcze Piłata, biczowanie i cierniem ukoronowanie wykończyły ciało trzydziestoletniego mężczyzny. Pierwszy upadkiem na drodze pokoju jest kłótnia. Niby nie powinna się zdarzać, bo jesteśmy małżeństwem, rodziną, kolegami, współpracownicami, jesteśmy homo sapiens, więc powinniśmy używać bardziej rozumu niż pięści a jednak to też jest bardzo ludzkie - kłócić się nieraz naprawdę o sprawy, o które nie warto się kłócić. Jeśli nie potrafimy nie upadać w kłótnię, obyśmy jak najszybciej z takich upadku powstawali. Stacja 4 Spotkanie dawcy pokoju z Matką Maryja zapewne pamiętała słowa proroka Micheasza. Zwłaszcza od dnia narodzin Jezusa: „A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie wyjdzie dla mnie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. […] A Ten będzie pokojem.” (Mi 5, Teraz spotyka Dawcę pokoju na drodze niepokoju. Ona jedna wie, że nie było łatwo przy narodzinach. On też będzie wiedzieć, że nie będzie łatwo przy śmierci. Ona jedna tu i tam świadomie obecna. Królowa pokoju. Na naszych drogach pokoju nie może zabraknąć Maryi. Płaszcz i ramiona matki, słowa i obecność tak bliska przynosi ukojenie każdemu dziecku. Jesteśmy jej dziećmi. Jesteśmy dziećmi Królowej pokoju. Nie rezygnujmy z różańca, o który prosiła w Fatimie w czasie I wojny światowej. Nie traćmy wiary w sens oddawania pod jej opiekę całego świata. Nie uciekajmy od spotkań z Maryją tam, gdzie niepokój i konflikty wkradają się w nasze życie. Stacja 5 Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż pokoju Szymon wracał z pola. Szedł z pracy do odpoczynku. Nie planował wysiłku ani zajęć, które nie kojarzyły się wcale pozytywnie. Pomagać skazańcom to raczej nie był powód do dumy. Nie zawsze łatwo pomagać sprawom pokoju. Nie zawsze usłyszymy oklaski, pochwały czy poczucie dumy. Czasem usłyszymy zarzuty, podejrzenia o interesowność a niekiedy spotkamy się z niewdzięcznością tych, którym pomagamy. Najczęściej jednak będzie bolało nas to, że zostaliśmy zmuszeni do pomocy, przez prawo czy przez sumienie. Krzyż pomagania czasem boli i będzie bolał bo jest krzyżem. Stacja 6 Święta Weronika ociera twarz umęczonemu pokojowi Weronika nie została zmuszona. Jej gest jest gestem wolności, odrobiną dobra w świecie krwi, pyłu i zbliżania się do godziny śmierci. Jej biała chusta promienieje jak światło w kraju ciemności zła. Według niektórych tradycji to była kobieta cierpiąca na krwotok uzdrowiona przez Jezusa. A może to był gest serca nie za coś, nie z wdzięczności, lecz po coś i dla kogoś. Cokolwiek zrobimy dla pokoju z serca, z wolności czyni z nas św. Weronikę, odbija na naszym sercu wizerunek samego Jezusa. Czy to będzie powstrzymanie się od sporu, czy wybaczenie, czy poświęcenie kilku minut zalęknionym, czy pomoc materialna, logistyczna, modlitewna, czy jakakolwiek inna, to wszystko czyni z nas tych, o których mów Jezus: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni zostaną nazwani synami Bożymi”. Stacja 7 Druga upadek - wojna Ten upadek nie powinien się zdarzyć. Przecież Jezus spotkał się ze swoją matką, przecież pomógł mu Szymon z Cyreny, przecież św. Weronika okazała dobre serce. A jednak Jezusa upada. Jednak ciężar krzyża staje się większym od ciężaru ludzkiej pomocy. Drugim upadkiem na drodze krzyżowej pokoju jest wojna. Ten upadek nie powinien się zdarzyć. Przecież historia nauczyła nas, że wojna jest nieszczęściem. Przecież powtarzaliśmy często „Nigdy więcej wojny”. Przecież liczne układy międzynarodowe i gwarancje osobiste miały zapewnić pokój. Przecież tyle sił włożyliśmy w walkę z przemocą. A jednak grzech znowu wziął w niewolę rozum. A jednak człowiek znowu wolał wybrać zło. Stacja 8 Jezus prostuje fałszywie lamentujących nad niepokojem Jerozolimskie kobiety wydają się pełne empatii, współczują nad cierpiącym Jezusem, nawet nie żałują łez. Pozornie są kolejnymi bohaterkami na drodze krzyżowej Jezusa. A jednak Jezus mówi im, żeby nie płakały nad nim tylko nad sobą i nad swymi dziećmi. Płakać nad wojną, lamentować nad losem zmarłych i rannych, użalać się nad cierpieniem uchodźców i sierot wydaje się bardzo ludzkie. Może jednak wśród wielu ludzkich łez, pozornie dobrych łez, znajdą się i łzy fałszywe, łzy twórców niepokoju we własnym domu, wzruszenia oprawców, o których wiedzą tylko najbliżsi czy intelektualne lamentacje, które nie pomagają nikomu, nawet samym lamentującym. Są łzy ku nawróceniu, są łzy ku pomocy, ale są też i łzy, które spływają bezowocnie na ziemię. Stacja 9 Trzeci upadek – brak przebaczenia Trzeci raz Jezus upada niedaleko od Golgoty. Zostało może kilkadziesiąt metrów, może trochę więcej. Ale ciężar poprzednich upadków, trudy drogi i widok Golgoty, na którą trzeba się jeszcze wspiąć może odebrać nadzieję na sens powstawania. Trzeci upadek na drodze krzyżowej pokoju to brak przebaczenia. Ból zranienia, krzywdy zadawnione i nowe, widok oprawcy i nieszczęść, które sprawił, poczucie bezsensowności dobra i wszechogarniającej siły zła, to wszystko może przygnieść do ziemi. I chociaż w głębi sercu chciałoby się wybaczyć, chociaż rozum Ewangelii mówi, że tak trzeba, to jeśli boską siłą nie podniesiemy się z tego upadku, nie zaznamy pokoju na wieki. Stacja 10 Obnażenie z godności krzywdą dla pokoju Ten, który stworzył wszystkie kwiaty, trawy i zioła zostaje odarty z własnej szaty. Ten, który przyodziewa ziemię szronem i śniegiem, zostaje wystawiony na publiczne wyszydzenie. Ten, który przywracał godność trędowatym, paralitykom, celnikom i nierządnicom, zostaje ogłoszony znakiem pohańbienia. Nic tak nie zagraża pokojowi jak odarcie z godności, wyszydzenie, poniżenie, zmiażdżenie słowem, manipulacją. Człowiek jest niezbywalną wartością i chce być wartością. Jakakolwiek kradzież tej wartości rodzi w nim niepokój i podpala do buntu. Nie ma pokoju tam, gdzie nie ma wzajemnego szacunku. Stacja 11 Trzy gwoździe do śmierci pokoju Nie mógł swoją prawicą dokonać cudu, bo jeden gwóźdź unieruchomił ją skutecznie. Nie mógł wyciągnąć lewej ręki, by poprowadzić innych za sobą, bo drugi gwóźdź przybił ją do krzyża. Nie mógł do nikogo zrobić nawet jednego kroku, bo trzeci gwóźdź przywiązał jego stopy do krzyża aż do śmierci. Trzy gwoździe, może nawet niepozorne a powstrzymały ciało Jezusa jak nikt inny. Również pokój jest ukrzyżowany trzema gwoźdźmi: chciwością, egoizmem i pychą. Niby takie niepozorne grzechy, niby takie ludzkie zachowania a jednak mogą zabrać pokój serca na miesiące, lata i na życie całe. Stacja 12 Śmierć nadziei śmiercią pokoju Jezus umarł na krzyżu. Gromadzący tłumy przez tłum został skazany na krzyż. Dawca życia został pokonany przez śmierć. Zwycięzca śmierci pozwolił na klęskę. Nie tak miało to wyglądać i nie takiego mesjasza chciał widzieć w Jezusie Piotr. Śmierć Jezusa była końcem. Śmierć Jezusa wtedy wydawała się końcem. Najgorszą śmiercią pokoju nie jest kłótnia, brak przebaczenia, czy nawet wojna. Prawdziwą śmiercią pokoju jest brak nadziei na pokój. Póki żyje nadzieja na pokój, pokój ma nadzieję na zmartwychwstanie. Stacja 13 Ramiona Kościoła przytulają zranionych i zabitych Matka Jezusa przytula ciało swego Syna jak kiedyś w Betlejem. Ale teraz to już nie jest ciało nowonarodzonego do życia, ale ciało nowonarodzonego do śmierci. Miłość matczyna pozostanie ciągle taką samą miłością w dobrej i złej doli. Od tamtego krzyża na Golgocie Maryja jest również Matką Kościoła. Od tamtej śmierci, w której z boku wypłynęła krew i woda, sakramenty Kościoła, Kościół stał się naszą matką. I jak Maryja bierze w swoje ramiona ciało zmarłego syna, tak ramiona Kościoła przytulą zranionych i zabitych, namaszczą świętym olejem, okadzą modlitwą ostatniego pożegnania, zwiążą bandażami miłości, żeby ocalić tych, którzy można ocalić. Bo matka Kościół chce kochać swoje dzieci taką samą miłością w dobrej i złej doli. Stacja 14 Pogrzeb pokoju nie jest ostatnią stacją Ostatnia stacja drogi krzyżowej kończy się pogrzebem. To takie ludzkie, normalne. I nawet Józef z Arymatei i Nikodem jakoś pasują do tych z naszych rodzin, którzy załatwią pogrzeb i wszystkie formalności. Ktoś to musi przecież zrobić i nie zawsze najbardziej zasmuceni z rodziny. Jednak gdyby nie było stacja piętnastej. Gdyby nie było zmartwychwstania, żaden z nas nie poszedł by na drogę krzyżową. Bo po co iść drogą, która kończy się śmiercią. Śmierć żołnierzy, cywilów, małych dzieci i chorych ludzi budzi odrazę, przerażenie i smutek. Trzeba szanować ciała zmarłych na wojnie. Trzeba pomóc pogrzebać na ile się da i jak się da. To takie ludzkie i normalne. Ale przede wszystkim trzeba powtarzać aż do końca świata, że stacja pogrzebu pokoju nie jest ostatnią stacją. Trzeba rozgłaszać nawet na dachach tyranów, że wszystko skończy się zmartwychwstaniem. Że ostatnie słowo drogi krzyżowej pokoju zostanie wypowiedziane w Wielkanoc i to przez samego Księcia pokoju, który chociaż umarł mówi do każdego: „Pokój Wam”. Zakończenie Jeruszalajim – Miasto Pokoju – Jerozolima. Tam w każdy piątek o rozpoczyna się w szczególna Droga Krzyżowa. Ojcowie Franciszkanie i zakonnicy innych charyzmatów, księża różnych diecezji i krajów, siostry i świeccy mieszkający w świętym mieście oraz liczni pielgrzymi idą śladami, którymi Jezus przeszedł prawie XX wieków temu. To szczególna droga krzyżowa również dlatego, że zawsze kończy się piętnastą stacją, stacją zmartwychwstania. I zawsze kończy się radosnym „Alleluja”. Nawet w Wielkim Poście. To, co wydaje się dziwne jest największym orędziem Ewangelii. Chociaż wydawałoby się, że śmierć, nienawiść, zło i krzywda jest silniejsze niż wszystko, to jednak ostateczne zwycięstwo będzie po stronie Boga, miłości, życia i pokoju. Niech wielkanocne „Pokój Wam” Jezusa wleje w nasze serca ufność na dziś, na jutro i na zawsze. W dobrej i złej doli. W Środę Popielcową posypaliśmy głowy popiołem w zjednoczeniu i modlitwie z tymi, którym popiół sypie się na głowy w bunkrach. W pierwszy piątek Wielkiego Postu módlmy się na Drodze Krzyżowej z całą I: Jezus na śmierć skazany24 lutego 2022 r. ludzie zupełnie nieświadomi, spokojnie śpią w swoich domach. Nagle wyją syreny, spadają bomby, gdzie się ukryć? Są już zabici i ranni. Jak to możliwe? Kto ma dziś prawo skazywać innych na śmierć? Panie Jezu, który zostałeś skazany na śmierć, bądź blisko ofiar tej II: Jezus bierze krzyż na swoje ramionaUkraińscy mężczyźni pracujący w Polsce i innych krajach, masowo biorą urlopy i wracają do domu walczyć. Ewakuują swoje żony, dzieci, rodziny, w bezpieczne miejsce, aby sami mogli bronić Ojczyzny. Panie Jezu, który odważnie wziąłeś swój krzyż na ramiona, daj im siłę i odwagę na polu III: Pierwszy upadek pod krzyżemKijów się broni! Jednak Charków, Chersoń, Donbas i inne miasta doszczętnie zniszczone. Prezydent Ukrainy codziennie podtrzymuje swoich żołnierzy na duchu, zapewnia wszystkich: nigdy się nie poddamy! Panie Jezu, przybądź z pomocą walczącym, kiedy przyjdzie zwątpienie, wycieńczenie, strach, IV: Pan Jezus spotyka swoją MatkęMatki, których synowie walczą na froncie. Matki chowające się w bunkrach. Matki na granicy, tulące swoje dzieci. Matki, które obserwują wydarzenia z Ukrainy, nie mogąc sobie wyobrazić bólu ukraińskich kobiet. Maryjo, która patrzyłaś na swojego Syna na drodze krzyżowej, przyjdź z pocieszeniem do cierpiących Matek z całego równieżStacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż JezusowiJedni przyjeżdżają na granicę z porywu serca, inni z przymusu, jeszcze inni w ten sposób wypełniają swoją pracę czy poczucie obowiązku. Łączy ich jedno: miłość do drugiego człowieka. Polska jest dziś pełna Szymonów z Cyreny. Panie Jezu daj nam siłę, byśmy wytrwale pomagali Ukraińcom nieść ich VI: Weronika ociera twarz JezusowiSiostra Anastazja naraża życie przewożąc z Kijowa maszynę do pieczenia chleba, by zapewnić posiłki żołnierzom. Jarina i Światosław wzięli ślub, a tuż po nim – wstąpili do armii. Dima i Bogdan podczas wybuchu wojny byli w bezpiecznej Polsce, ale postanowili wyjechać do Ukrainy, by walczyć o wolność swojej ojczyzny. Ks. Rostyslav udziela błogosławieństwa żołnierzom wyruszającym na front. Są jak Weronika, która ociera Twarz Chrystusowi. W tłumie krzyczącym: „Na Krzyż z nim” niosą nadzieję, że dobro zwycięży.. Panie Jezu, daj siłę wszystkim „Weronikom” niosącym pomoc. Stacja VII: Drugi upadek pod krzyżemKażda wiadomość o kolejnym bombardowaniu jest dla nich jak kolejny upadek. Drżą na brak sygnału w telefonie, płaczą z bezsilności. Jezu, który pokazałeś nam jak powstawać, wlej w serca nadzieję i dodaj sił, by podnieść się z VIII: Jezus spotyka płaczące niewiastyCały świat obserwuje pejzaże doszczętnie zniszczonych miast Ukrainy. Każdego dnia oczekuje informacji, jak Ukraińcy stawiają opór rosyjskiej armii. Obserwuje pełne strachu, złości, bezradności i rozpaczy twarze ukraińskich żon, matek, dzieci… Panie Jezu, spraw, abyśmy nasze współczucie i rozpacz potrafili zamienić w prawdziwe wsparcie dla ukraińskiego narodu i nauczyli się przekuwać je w skuteczną i mądrą pomoc. Stacja IX: Trzeci upadek pod ciężarem krzyżaWiadomość o śmierci bliskiej osoby, kolejne statystyki poległych z poszczególnych miast, kolejne wiadomości o zbombardowanych budynkach, kolejne przerażające obrazy, których nie sposób wyobrazić sobie, nie będąc świadkiem tych wydarzeń. Ile upadków można znieść, ile jeszcze cierpienia, bólu, rozpaczy? Panie Jezu, który przetrwałeś każdy swój upadek i ostatkami sił dotarłeś na Golgotę, wlej w serca Ukraińców nadzieję, że ich wysiłki, cierpienia mają sens, a wojna wkrótce się X: Jezus z szat obnażonyOsoby, które pozostały na Ukrainie, całymi rodzinami przebywają w schronach. Są obnażeni z wolności i godności. Pozbawieni podstawowych praw i środków do życia. Jezu, przyjdź do zimnych, wilgotnych i wypełnionych strachem schronów ze swoją miłością. Tylko Miłość może utulić taki XI: Jezus do krzyża przybityCodzienne obrazy dramatycznych pożegnań żon z mężami, dzieci z ojcami. Z tych pożegnań na pierwszy plan wysuwa się miłość. Do krzyża została przybita Miłość. Ta sama Miłość zwyciężyła. Jezu, daj nam wiarę w to, że dobro zwycięży. Krzyżu Chrystusa… z Ciebie moc płynie i męstwo, w Tobie jest nasze zwycięstwo! Stacja XII: Jezus umiera na krzyżuSą chwile, kiedy wszystko się wali, kiedy nie ma już nic. Ukraina znalazła się właśnie w takiej sytuacji, gdy z dnia na dzień wszystko się skończyło – nie ma pracy, nie ma szkoły, nie ma wizji przyszłości. Wobec całego żalu, strachu i bezradności, bezsensownej śmierci cywilów i żołnierzy… pojawił się promyk nadziei – Kijów się broni. Po tygodniu walk prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówi: „Tydzień heroicznej walki i wielkiej miłości do ojczyzny. Dziękuje wszystkim. Zwycięstwo jest nasze!”. Panie Jezu, spraw, by Ukraina nigdy w to nie zwątpiła… Chwała Ukrainie!Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjętyNie ma bardziej przejmującej sceny, niż Maryja trzymająca umęczone ciało Jezusa w swoich objęciach. Dziś ukraińskie matki zostały zmuszone do tulenia swoich zabitych synów. Maryjo, my nie wiemy, jakie są słowa pocieszenia dla tych matek. Tylko Ty wiesz, co może dać ukojenie tak zbolałemu sercu. Bądź z nimi w tej najcięższej XIV: Jezus do grobu złożonyJezus został złożony do grobu, ale tylko po to, by zwyciężyć. Groby ukraińskich żołnierzy, niewinnych dzieci i innych osób cywilnych, niech będą ziarnem, zasianym po to, by pokonać zło. Jezus zwyciężył. Oni też zwyciężyli! W Tobie Jezu jest nasze zwycięstwo!Opracowanie: Agroturystyka Medyczno-Dietetyczna Brokowo agroturystyka Kamiennik ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ~ km ) liczba opinii: 24 liczba miejsc: 28 Znajdujemy się wśród lasów, łąk Puszczy Noteckiej. Zdrowe powietrze z zapachem żywicy sosny, olejków eterycznych, traw tomki, tataraku świetnie uspakaja i działa kojąco na układ oddechowy. Spływ, spacer, rower, ognisko, zbiór runa leśnego, ziół, robienie zapasów na zimę to dobry sposób na wypoczynek... gwarancja satysfakcji Pensjonat Leśny Dworek pensjonat Kwiejce ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ponad 10 km ) liczba opinii: 51 liczba miejsc: 30 Byłem z rodziną przez tydzień. Wszyscy mega zadowoleni. Cisza, spokój, blisko puszcza jak i zalew wraz z pomostem:) Przemiła obsługa, zarówno pracownicy jak i m... - Kamil Do dyspozycji gości kuchnia z pełnym wyposażeniem. Na terenie obiektu: parking, wiata, suszarnia grzybów. Atutem pensjonatu jest prywatna działka z własnym dostępem do jeziora w odległości 200 m od obiektu. Działka z dużym pomostem, miejscem na ognisko oraz darmowymi kajakami i łódk... gwarancja satysfakcji Pokoje u Ireny pokój gościnny Huta Szklana ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ~ km ) liczba opinii: 3 liczba miejsc: 15 Pensjonat leży w województwie Wielkopolskim. Pięknej i spokojnej miejscowości otoczonej lasami i jeziorami. Na terenie pensjonatu możliwość zrobienia ogniska i grilla. Dla osób lubiących spędzać czas aktywnie polecamy szlaki rowerowe i piesze oraz spływy kajakowe. Oferujemy pokoje 2, 3, 4-osobowe. Motel Huta Szklana motel Huta Szklana ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ~ km ) liczba opinii: 2 liczba miejsc: 37 Świetne warunki ,super cena, naprawdę warto !!! - ant...@... Pokoje z łazienkami i aneksami kuchennymi, z tarasami. W pokojach TV-SAT, ręczniki, lodówka, sztućce, kuchenka, czajnik bezprzewodowy. Do dyspozycji gości: bezprzewodowy internet (Wi-Fi), pralka. Na terenie obiektu parking. Na terenie obiektu także miejsce na ognisko. Obiekt zlokalizowan... Rancho Bonanza agroturystyka Kamiennik ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ~ km ) liczba opinii: 10 liczba miejsc: 35 Cudowne miejsce, niesamowita atmosfera i wspaniali gospodarze! Pokoje czyste i w pełni wyposażone, jedzonko jak u mamy ;) dla każdego znajdzie sie jakaś atrakcj... - Ola i Michał Na terenie obiektu udostępniamy miejsce na ognisko i grilla. Przygotowaliśmy dla Państwa takie atrakcje jak sauna, siłownia, tenis stołowy, boisko do koszykówki, boisko do siatkówki plażowej, kort tenisowy, basen odkryty, jazda konna, wędkowanie, możliwość wypożyczenia kajaków oraz r... Pokoje Gościnne Warsztatowa kwatera pracownicza liczba opinii: 3 liczba miejsc: 6 super miejsce cisza spokoj,czysto ,woda cieplutka poprostu super ocena od 1 do 10 ,zdecydowanie 100% - Daniel W pokojach: dostęp do internetu, TV-SAT, w łazience pralka. Na mieszkanie składa się: kuchnia, łazienka, 2 pokoje. Dom wolnostojący. Do dyspozycji gości: ogólnodostępna łazienka, kuchnia z pełnym wyposażeniem (kuchenka gazowa, lodówka, kuchenka mikrofalowa).Na terenie obiektu parking. Pokoje Turystyczne Noclegi - Zielińscy pokój gościnny Oferujemy ciche i przytulne pokoje z łazienkami. Na wyposażeniu łazienek prysznic lub wanna. Do dyspozycji gości Internet bezprzewodowy Wi-Fi. Goście mogą skorzystać z aneksu kuchennego. Zapewniamy parking oraz miejsce na grill i ognisko. Na terenie obiektu sklep spożywczo-przemysło... Siedlisko Zaśpiew pokój gościnny Grotów ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ponad 10 km ) liczba opinii: 3 liczba miejsc: 12 Wspaniale miejsce:cisza, spokoj, tylko las i pola, kontakt z natura,przyjazne psiaki i konie. Totalne oderwanie od codziennosci czyli to czego bardzo potrzebo... - Edyta Każdy znajdzie u nas coś dla siebie: pokój leśny, romantyczny dla zakochanych, z widokiem na wschodzące słońce albo zachód oglądany z wanny. Łóżka pojedyncze i podwójne. Pokój bez schodów dla osób z trudnościami w poruszaniu się. Wszystkie pokoje z łazienkami (ręczniki, prysznic/wanna, um... Agroturystyka Grotów agroturystyka Grotów ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ponad 10 km ) Dom wolnostojący, przeznaczony wyłącznie dla gości. W domu znajdują się: 3 pokoje, łazienka, duża i wyposażona kuchnia oraz weranda. Możliwość wynajęcia całego domu lub pojedynczych pokoi. Oferujemy przejażdżki po terenie w samochodzie UAZ. Obiekt położony w Puszczy Noteckiej. Agroturystyka Stara Chata agroturystyka Rąpin ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ponad 10 km ) liczba opinii: 12 liczba miejsc: 12 Bardzo mile wspominamy pobyt u przemiłych i uczynnych gospodarzy. Jedzenie przepyszne ,spokój , cisza . Polecamy pobyt dla lubiących grzybobranie i spacery . - Ula i Janusz Kraków Pokoje z łazienkami. Do dyspozycji gości: kuchnia z pełnym wyposażeniem, salon z kominkiem i TV, bezprzewodowy internet (Wi-Fi). Na terenie obiektu: parking, wypożyczalnia rowerów, możliwość grillowania, miejsce na ognisko, suszarnia grzybów. Nie akceptujemy zwierząt. Dla aktywnych: rower... Dwór i Stajnia Dębogóra agroturystyka Dębogóra ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ponad 10 km ) liczba opinii: 3 liczba miejsc: 28 Dwór Dębogóra położony jest na skraju Puszczy Noteckiej oraz Drawieńskiego Parku Krajobrazowego. Przepiękne pejzaże i rodzinną atmosferę uzupełniają liczne atrakcje sauna sucha, sauna infrared, kąpiel w balii drewnianej czy orzeźwienie w stawie kąpielowym. Zapraszamy! Pokoje Gościnne Przystanek Drawa-Krzyż kwatera prywatna liczba opinii: 1 liczba miejsc: 10 Polecam bardzo , sprawna i szybka pomoc w trudnej sytuacji moja córka w wyniku pomyłki wsiadła w Poznaniu do pociągu na szczecin a miała jechać na Berlin , wys... - Anna Debska Pokoje z łazienkami. W pokojach: dostęp do internetu, TV, lodówka, czajnik bezprzewodowy, suszarka do włosów. Na pokój typu Studio składa się: 2 pokoje, łazienka. Przy obiekcie znajduje się duży parking. Dla zainteresowanych organizujemy spływy kajakowe. Wypożyczalnia rowerów, kijki... Agroturystyka Jędrusiowa Chata agroturystyka Kocień Wielki ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ponad 10 km ) Liczba pokoi w obiekcie 5. To stary wiejski dom, każdy pokój jest inny, każdy z charakterem! Pokoje są z łazienkami, przyjazne alergikom. Wszystkie pokoje są na parterze, 3 pokoje z tarasami. W 4 pokojach 4-osobowych są kafelki lub klinkierowa cegła, a w 1 pokoju 2-osobowym - panele. Kwatery Przy Kościuszki kwatera prywatna W pokojach: bezprzewodowy dostęp do internetu (Wi-Fi). Do dyspozycji gości: kuchnia z pełnym wyposażeniem, ogólnodostępna łazienka, pralka. Na terenie obiektu parking. Serdecznie zapraszamy do skorzystania z naszej oferty - zadowolenie gwarantowane. Agroturystyka Słodki Rożek agroturystyka Bielice Nowe ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ~ km ) Pole namiotowe z pełnym zapleczem (sanitariaty). Oferujemy trzy pokoje z łazienkami. Na terenie obiektu: parking, miejsce na ognisko, możliwość grillowania. Biegle posługujemy się językiem niemieckim. Dla aktywnych: grzybobranie, wędkowanie, wycieczki rowerowe, wędrówki piesze, spływy kajakow... Dom nad Drawą dom letniskowy (całoroczny) Mostniki ( centrum Krzyża Wielkopolskiego ponad 10 km ) Dom całoroczny. Na parterze: sypialnia, salon, w pełni wyposażona kuchnia, łazienka, taras. Na piętrze: 2 sypialnie, w pełni wyposażona kuchnia, łazienka. Na terenie obiektu parking bezpłatny. Akceptacja zwierząt. Obiekt położony jest w pobliżu Drawieńskiego Parku Narodowego. Tanie pokoje gościnne w Krzyżu Wielkopolskim za nocleg od 40 PLN za nocleg od 40 PLN za nocleg od 40 PLN Mogą Cię zainteresować ... Orędzie z „Drogie dzieci! W tym niespokojnym czasie, w którym diabeł zbiera żniwo dusz, aby je pociągnąć do siebie, wzywam was do wytrwałej modlitwy, byście na modlitwie odkryli Boga miłości i nadziei. Kochane dzieci, weźcie krzyż do rąk. Niech on będzie dla was zachętą, że miłość zawsze zwycięża, w szczególny sposób teraz, gdy krzyż i wiara są odrzucane. Bądźcie odbiciem i przykładem waszym życiem, że wiara i nadzieja są ciągle żywe i że jest możliwy nowy świat pokoju. Jestem z wami i oręduję za wami przed moim Synem, Jezusem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”. Obejmijcie krzyż Wywiad OJCA LIVIO w Radio Maryja z MARIĄ PAVLOVIĆ-LUNETTI 25 lipca 2020r. Ojciec Livio: Mario, to orędzie wydaje mi się, w pewnym sensie, dramatyczne: diabeł zbiera żniwo dusz, krzyż i wiara są odrzucane… Marija: Nie tylko… Matka Boża przekazała orędzie bardzo jasne i mocne, powiedziała, że diabeł chce pociągnąć dusze do siebie. Jeszcze jesteśmy pod wrażeniem tych słów. Musimy być bardzo przygotowani, także do dawania świadectwa. Ja sama również, po objawieniu powiedziałam, że Matka Boża używa takich mocnych słów, aby nami wstrząsnąć, aby nas zachęcić, byśmy odkryli Boga miłości i nadziei, dzisiaj kiedy wydaje się, że my, chrześcijanie, nadziei już nie mamy, zapomnieliśmy o tym, aby wziąć krzyż, i – tak jak mówi Maryja, iść z krzyżem w rękach, modlić się, dawać świadectwo… To bardzo piękne, Matka Boża mówi, byśmy wyszli ze swoich kryjówek, by świadczyć o Bogu miłości, nadziei, także radości, o której często my, chrześcijanie, świadczyć nie potrafimy. I właśnie dlatego Matka Boża wzywa nas do modlitwy. Mówi, że diabeł zbiera żniwo dusz, aby pociągnąć je do siebie. To jest czas niepokoju, czas w którym diabeł działa otwarcie. Wydaje mi się, że właśnie to Matka Boża przekazała w dzisiejszym orędziu. Tak, ale należy pamiętać, że Matka Boża mówiła bardzo jasno już od Zwiastowania, 25 marca, kiedy powiedziała, że: szatan panuje i pragnie zniszczyć wasze życie i ziemię, po której chodzicie. To mocne słowa - panuje - to znaczy, że naprawdę, przyciągnął do siebie większość ludzkich serc… M: To prawda. Jednak Matka Boża jest z nami, jest obecna, swoje wezwanie kieruje do nas, mówi nam, abyśmy dawali przykład, byśmy byli odbiciem, abyśmy swoim życiem dawali nadzieję i świadectwo. Twoim zdaniem, w jaki sposób szatan pociąga dusze do siebie? M: Dzisiaj widzimy tyle depresji, jest mnóstwo środków, którymi się posługuje, także przez pieniądze. Wydaje nam się, że bez pieniędzy nie mamy przyszłości, bez pieniędzy nie mamy bardzo wielu rzeczy, do których się przyzwyczailiśmy. Tymczasem jeden z psalmów mówi, że nasza radość, nasz pokój, jest tylko w Bogu. Kiedy mamy Boga, niczego nam nie zabraknie. Po pierwsze dlatego, że ufamy Bogu, który Bóg troszczy się o lilie polne i o ptaki niebieskie, tak samo i o nas, więc nic nam nie zabraknie. Kiedy będziemy z Bogiem, odnajdziemy równowagę, radość, bo żyć to znaczy pozostawać w jedności z Bogiem. Kiedy jesteśmy z Bogiem, niczego nam nie brakuje, Bóg nam pobłogosławi i da nam plon stokrotny. Ale dzisiaj nie mamy takiej nadziei, nie mamy takiej miłości, nie mamy takiej wiary, która góry przenosi, nawet jeśli doświadczyliśmy tego we własnym życiu. A kiedy brakuje wiary, nadziei, zabraknie także pokoju, i miłości bliźniego. Staliśmy się egoistyczni, egocentryczni, idziemy za tymi wszystkimi rzeczami, o których mówi świat: jesteś wyjątkowy, korzystaj z życia, inni się nie liczą, co ciebie obchodzą inni. Teraz, kiedy pojawił się wirus, odczuliśmy jak bardzo potrzebujemy bliźniego. Pomimo tych wszystkich ideologii, które usiłują nam wmówić, że mamy myśleć tylko o sobie. Matka Boża nie tylko wzywa nas do modlitwy, ale do modlitwy wytrwałej. Czyli nieustannej, usilnej, niestrudzonej, ustawicznej. Chce wyrwać nas ze stanu apatii, która sprawia, że odmawiamy swoje modlitwy i na tym poprzestajemy… Chce, byśmy trwali pod krzyżem, z krzyżem w ręku, na kolanach, byśmy modlili się nieustannie. To potężne wezwanie, byśmy mogli zwyciężyć w tej bitwie. M: Matka Boża mówi, że jeśli masz krzyż w ręku i wierzysz, że Jezus umarł na krzyżu za ciebie, za mnie, za nas wszystkich, aby nas zbawić, aby nas odkupić, to możesz mieć, radość, miłość, nadzieję. Bądź światłem, bądź miłością, bądź nadzieją dla innych, dla tych, którzy nie wierzą, nie kochają, nie ufają. Matka Boża wiele razy o tym mówiła, zaczynając od Fatimy, a teraz cały czas mówi o tym w Medziugorju w orędziach, które nam daje. Do tego Matka Boża nas wzywa. Co nam oferuje dzisiejszy świat? Niepewność, obawę, lęk. Sprawia, że boimy się innych, boimy się jedni drugich, boimy się kontaktu, ekspresji. Zasłaniamy twarz maskami, a w oczach często maluje się strach, bo nie mamy wystarczającej ufności w Bogu. A Matka Boża wzywa nas, byśmy zaufali Bogu. To co się dzieje, ten czas, należy do Boga, nie do nas. Nasze życie, jak mówi Matka Boża, jest przemijające. Jesteście tu przechodniami… Matka Boża wzywa nas do jakości życia: żyjcie nadzieją, żyjcie wiarą, żyjcie miłością, żyjcie modlitwą. Matka Boża ciągle nam to powtarza. Chce, byśmy stali się odbiciem, przykładem dla innych, bo nasze życie nie kończy się tutaj. Nasze życie to wieczność. I Matka Boża do tego nas wzywa. Kiedy człowiek się rodzi, będzie żyć wiecznie, bo jesteśmy stworzeni do życia wiecznego. Ale co zasiejemy? Co tutaj po sobie zostawimy? Dlatego Ona nas wzywa, byśmy wzięli krzyż do ręki. Kiedy mamy krzyż, mamy nadzieję, mamy miłość, mamy wiarę. A mając te rzeczy w sercu, stajemy się odbiciem Boga, stajemy się świadkami Boga, do tego wzywa nas Matka Boża. Wydaje mi się, że bardzo ważne jest to, co powiedziała o krzyżu - objąć krzyż rękami. Patrząc na krzyż rozumiemy, że Pan Jezus został ukrzyżowany, to znaczy, że na przemoc, złość i podłość odpowiedział miłością, i zwyciężył. To samo dotyczy nas, na tym będzie polegała ta bitwa. Mamy żyć jak Jezus, dawać świadectwo jak Jezus – bo tak się wygrywa, a nie w żaden inny sposób. M: Dokładnie tak. To jedyny sposób. Matka Boża mówi nam: nowy świat pokoju jest możliwy. Dzisiaj, kiedy jesteśmy niespokojni, mamy tyle do powiedzenia, denerwujemy się, oskarżamy nawet Boga, kiedy zaczynamy się modlić, bierzemy krzyż – bo Jezus umarł na krzyżu za mnie i za ciebie, aby dać nam życie wieczne – w tym momencie w sercu zaczyna rodzić się nadzieja, nadzieja na nowe życie, nowy świat, to my jesteśmy tym nowym światem. Jesteśmy tym światem pokoju, bo wierzymy, modlimy się, pościmy, by świat się zmienił. A Matka Boża od wielu lat powtarza, że modlitwą i postem można oddalić nawet wojny. Matka Boża jakby się obawiała, że się zniechęcimy. Kiedyś powiedziała: „szatan chce, żebyście myśleli, że mój Syn nie jest potężny, że nie może zwyciężyć”. To dlatego Matka Boża mówi: „Niech krzyż będzie dla was zachętą [incoraggiamento – nie tylko „zachęta”– niech wam doda odwagi], tak jakby mówiła: nie traćcie odwagi, dobro zawsze zwycięża, wcześniej czy później zatryumfuje. M: Matka Boża mówi, że szatan zbiera żniwo, że pociąga za sobą wiele dusz. Ale dzięki wytrwałej modlitwie będziemy należeli do Jezusa. Matka Boża mówi: Jesteście moimi dziećmi. Po tysiąc razy mówi w swoich orędziach: należycie do mnie. Stajemy się odbiciem Matki Bożej, odbiciem Boga, stajemy się świadkami nowego świata, bo to my jesteśmy tym światem. Mówi się: Kto z kim przestaje, takim się staje. A jeśli należymy do Boga, odbiciem Boga będzie nasze życie, nasz przykład, nasz sposób bycia. W naszych spotkaniach z innymi osobami nie będzie strachu, nie będzie egoizmu, znęcania się, tylko będzie radość, miłość, wiara, dzielenie się. Wydarzy się to, co mówiono o pierwszych chrześcijanach. Po czym ich rozpoznawano? Po tym, jak się miłowali. Matka Boża właśnie do tego nas wzywa: byśmy byli odbiciem Boga, byśmy byli Bożą nadzieją w tym świecie bez Boga. Matka Boża przypomina w orędziu o trzech cnotach teologalnych: wiara, nadzieja, miłość. M: Dokładnie. To cnoty chrześcijańskie, o których mamy świadczyć naszym życiem. Mario, a to zdanie: teraz, gdy krzyż i wiara są odrzucane. W praktyce, odrzucamy Chrystusa, odrzucamy chrześcijaństwo, idziemy za ateizmem albo za bałwochwalstwem, odwróciliśmy się od zbawienia, które przyszło przez krzyż. To bardzo mocne słowa: teraz, gdy krzyż i wiara są odrzucane. M: Matka Boże powiedziała: Jeżeli odrzucicie Boga, nie będziecie mieli życia. Bez Boga nie ma miłości, nie ma nadziei, nie ma przyszłości. Matka Boża tysiąc razy powtarzała: Bez Boga nie macie przyszłości. I Matka Boża właśnie do tego nas wzywa: Powróćcie do Boga, powróćcie do modlitwy, powróćcie do nadziei, powróćcie do miłości Bożej. Bo czym jest nasza miłość ludzka? To seks. Natomiast miłość Boża, to miłość wieczna, która przejawia się jako odbicie miłości między nami. Nie tak jak to rozumieją poganie. Nasza miłość to coś zupełnie innego: to szacunek, gościnność, umiłowanie życia – a nie to co dzisiaj się widzi. Mówią: aborcja – i pozbędziemy się kłopotu. Dzisiaj nowe życie stało się problemem. A dla nas, chrześcijan, życie jest darem Bożym. Jesteśmy współpracownikami Boga przez ten dar. Każda mama, każdy tata, przez dar życia są współpracownikami Boga. A dzisiaj świat mówi: po pierwsze – wygoda. Doszło do tego, że jest to traktowane jak zabicie uprzykrzonego komara. Nawet gorzej. Pod pretekstem wolności kobiety, zabija się ludzkie życie. Urodziłby się Marek, Piotr, czy Maria – ale nie pozwolono im żyć. Głosząc przy tym hasła o wolności, i tak dalej. To jest wbrew człowieczeństwu. To jest szczególnie widoczne we Włoszech, gdzie liczba urodzeń coraz bardziej spada. Cudzoziemki rodzą dzieci, ale Włoszki nie. Bardzo mało włoskich kobiet ma odwagę urodzić dziecko. To także brak nadziei i zaufania do przyszłości. M: Nie tylko. To także egoizm. Ja to nazywam egoizmem. Bo gdyby moja mama, albo mama Vicki, zdecydowały że będą mieć tylko jedno dziecko, nie urodziłaby się ani Marija ani Vicka. Bo Vicka jest piątym dzieckiem, i Marija też jest piątym dzieckiem, spośród sześciorga. W takim przypadku nie byłoby ani widzącej Ivanki, Mirjana jest drugim dzieckiem, a ja piątym, i Vicka też. Mogłoby się wydawać, że Matka Boża specjalnie tak wybrała. M: Gdyby nasze mamy były egoistkami, gdyby powiedziały: Tylko jedno dziecko!, nie byłoby orędzi dawanych 25 dnia każdego miesiąca. Mario, zastanawiałem się, co można zrobić. Od czego zacząć? Zawsze trzeba zacząć od modlitwy, jak mówi Matka Boża. Ponieważ na modlitwie spotykamy Boga. Bóg da nam światło, da nam siłę, rozpali nasze serce, wyciągnie nas z naszego lenistwa… jeżeli zabraknie codziennej modlitwy, istnieje ryzyko, że staniemy się jak świece, które gasną. M: Matka Boża wzywa nas w sposób bardzo konkretny: powróćcie do wiary, powróćcie do modlitwy, bo w przeciwnym razie diabeł zbierze swoje żniwo. Diabeł nas skosi, unicestwi nas, pociągnie nas za sobą. On dobrze wie gdzie uderzyć, wie gdzie jest to pęknięcie w murze, przez które może się przedostać. Szatanowi wystarczy niewielka szczelina. M: Przedostanie się, bo doskonale zna nasze wady i złe skłonności. Taką szczeliną może być nienawiść, nienawiść do matki, ojca, męża czy żony, do dzieci. Wszędzie tam, gdzie pojawia się egoizm, w tych szczelinach potrafi utkać swoją pajęczynę i zwabić nas w swoje sieci. Dlatego Matka Boża mówi: Módlcie się. A dziś mówi: Obejmijcie krzyż. Chce, aby krzyż był dla nas znakiem miłości Bożej, znakiem nadziei. Człowiek, który jest z Bogiem nie boi się przyszłości. Tak powiedziała Matka Boża. Uderzyła mnie jedna rzecz: podczas gdy w tych dniach wszystkie gazety podliczają liczbę zgonów, która dochodzi do 700 tysięcy i liczbę zakażonych, których jest około 16 milionów, Matka Boża liczy dusze, nie liczy zmarłych. Mówi, że: szatan zbiera żniwo dusz. Tutaj widać jak wielki dystans dzieli nasze zmartwienia od spraw nieba. Matka Boża martwi się o nasze dusze, podczas gdy my się martwimy o zdrowie. M: Od rana jako najważniejszą wiadomość podaje się liczbę zgonów z powodu koronawirusa. A liczba zgonów z powodu aborcji? Dzisiaj? Tych liczb nikt nie podaje. To są miliony, co roku… M: No właśnie… Albo na inne choroby. Zawsze proszę Boga o to, abym mogła żyć wiarą dając świadectwo – aż do końca. Nie wiemy jaki będzie ten koniec. Może zostaniemy ukrzyżowani, tak jak Pan Jezus, który umarł na krzyżu. Bo dzisiaj, tak jak się rzeczy mają, zmierzamy do takich czasów, w których chrześcijanie są na celowniku. A Matka Boża mówi: obejmijcie krzyż. Niech krzyż będzie dla nas życiem, miejscem medytacji, miejscem szczególnego przeżywania jedności z Bogiem, w miłości, nadziei i wierze. Nie zapominajmy, że Maryja jest z nami, bo na koniec Jej Niepokalane Serce zatryumfuje. Tak powiedziała Matka Boża. Ale musimy przejść czas próby. Te próby widzimy także w naszych rodzinach, w naszych parafiach, w naszej ojczyźnie – widzimy, że ludzie odchodzą od wiary. Musimy się starać, by dawać świadectwo. Ja – jako matka, jako proboszcz, jako ojciec, jako siostra, jako brat – Matka Boża mówi w wielu orędziach: Módlcie się, bo modlitwa czyni cuda. Pamiętam, jak niedawno poszliśmy modlić się na wzgórze, kiedy dokonaliśmy aktu zawierzenia, składaliśmy drobne wyrzeczenia, wtedy zrozumieliśmy, że nasza modlitwa – zwłaszcza wcześnie rano – ma wielką wartość, także dzięki temu, że coś poświęciliśmy, że wstaliśmy rano godzinę wcześniej, rezygnując ze snu. To jest piękne! Te drobne wyrzeczenia Bóg wynagrodzi nam po stokroć, a nawet więcej. Słowa Matki Bożej są bardzo cenne, trzeba je rozważyć. Pamiętam jak powiedziała w zeszłym roku skierowanym do Mirjany dramatycznym orędziu: Moje dzieci straciły wiarę, już nie wierzą. Ale nigdy nie mówiła o odrzuceniu wiary. Odrzucenie wiary wiąże się z jakąś pogardą. To coś więcej niż stracić wiarę czy po prostu nie wierzyć… w odrzuceniu wiary jest jakaś nienawiść i pogarda, to jakby zrobić duży krok w stronę prześladowań chrześcijaństwa. M: Matka Boża tego nie powiedziała, ale my to widzimy, doświadczamy tego, zwłaszcza od osób, które okazują swoją wyższość, uważają się za intelektualistów. Podczas gdy się zwiedza jakieś miasto, wystarczy wejść do kościoła, do dzisiaj zachwycamy się dziełami, które powstały dzięki wierze. Oglądamy malowidła, rzeźby, katedry, szkoły – a to wszystko owoc wiary. Gdyby usunąć to wszystko, co jest owocem wiary, nasze miasta zubożałyby doszczętnie. Wiara jest bogactwem – w każdym sensie. Wiara to nie tylko franciszkańskie ubóstwo, wiara to także wielkość. Wiara to także naukowcy. Dokonali wielkich odkryć, dzięki swojej pracy i wytrwałości. Okazuje się, że modlili się, że codziennie uczęszczali na Mszę Świętą. Tych ludzi uznaje się i ceni za to, że byli naukowcami, ale nie mówi się o tym, że byli to ludzie wielkiej wiary. Być osobą wierzącą to nie jest modne. Kiedyś to było coś normalnego w chrześcijańskiej Europie. A teraz podcinamy chrześcijańskie korzenie Europy. Dlatego Matka Boża nas wzywa: módlcie się. Wzywa nas, byśmy byli odbiciem i przykładem, byśmy pokazywali całym naszym życiem, że wiara i nadzieja są ciągle żywe i że jest możliwy nowy świat, nowy świat pokoju. Świat nadziei, świat Boga, świat miłości. Postawiliśmy własne ja w miejscu Boga. Tymczasem Matka Boża wzywa nas: postawcie Boga na pierwszym miejscu w waszym życiu. Dziś widziałem artykuł na oficjalnej stronie Kościoła, gdzie biskupi wyrazili zaniepokojenie, że bardzo wiele osób przestało chodzić do kościoła, ze strachu przed pandemią. Wprawdzie są ograniczenia, ale mimo wszystko, przychodzi o wiele mniej osób, niż mogłoby przyjść. Po tzw. „lockdown” ludzie przyzwyczaili się do tego, aby nie chodzić do kościoła, aby przesiadywać w domu. Wydaje mi się to bardzo niepokojące. M: Owszem, to niepokojące. Odchodzi starsze pokolenie, nie ma już wierzącego pokolenia naszych babć i dziadków, są następne pokolenia, na przykład we Włoszech, to nazywane pokoleniem roku 1968, diabeł posłużył się tamtym okresem, aby oddalić ludzi od Kościoła. To także nasza wina. Moje dzieci są starsze, ale widziałam bardzo dużo dzieci, które przystąpiły do Pierwszej Komunii, do Bierzmowania – i od tamtej pory przestały chodzić do kościoła. O czym to świadczy? To już weszło w zwyczaj. M: To także moja wina. Nasza wina. Trzeba się zastanowić. Myślę, że ten czas, to także czas refleksji dla nas wszystkich. Na ile moje życie jest odzwierciedleniem mojej wiary? Jakim ja jestem odbiciem? Ja, jako widząca, jako mama, jako żona, jako parafianka. Matka Boża powiedziała kiedyś: mało się modlicie za waszych kapłanów, dlatego nie jesteście z nich zadowoleni. Pamiętam, przede wszystkim w pierwszych latach, to było zdumiewające, kiedy słyszałam: moja mama poświęciłam mnie dziecko Bogu, jeszcze zanim się urodziłem. A dzisiaj widzę matki, które są bardzo niezadowolone z tego, że synowie wybrali kapłaństwo. Ledwie mogą się z tym pogodzić. Tak, to prawda. Łatwiej im zaakceptować, że dzieci się rozwodzą. M: Dlatego trzeba się modlić, by Bóg zmienił nasz sposób myślenia, byśmy byli świadkami także pod tym względem, aby miłość Boża mogła nas kształtować, byśmy umieli mówić: niech się spełni wola Boża. We wszystkim. Nie tylko w moim życiu, w mojej rodzinie, w środowisku pracy. Także w moich planach. Nieraz ktoś mówi, że planuje mieć dziecko. To zaplanujmy dziecko także dla Jezusa. Powiedzmy: zamiast jednego dziecka, chcę mieć dwoje, i modlę się, aby jedno z nich zostało księdzem lub siostrą zakonną. A tego nie robimy. Na zakończenie chciałbym powiedzieć jedną rzecz. Myślimy, że to jest czas próby. Mamy światową pandemię, wiadomo, że to poważna sprawa. Wiadomo, że to jeszcze potrwa, że się rozprzestrzenia. Ale ja widzę, że Matka Boża martwi się o pandemię apostazji, o pandemię dusz, które są zagubione… M: O pandemię niewiary… O pandemię niewiary… To jest czas próby, ale przede wszystkim czas próby duchowej i szatan został naprawdę spuszczony z łańcucha. M: Dlatego Matka Boża nas wzywa. Ona jest Niewiastą przyszłości, przychodzi z przyszłości, przybywa z Raju i widzi o wiele więcej niż my. I wzywa nas: powróćcie do Boga, powróćcie do modlitwy. Jeżeli chcecie żyć w pokoju, powróćcie do Boga. Ona zawsze mówi: wstawiam się za wami do mojego Syna Jezusa. Potrzebujemy nawrócenia, potrzebujemy Boga – i Bogu dzięki, Matka Boża jest z nami. A jeżeli Matka Boża przestanie tu przychodzić, przestanie nam dawać orędzia, to co tutaj będzie? Tak. To wielka łaska Boża, że Maryja jest obecna w tym czasie, gdy ludzkość tak się pogubiła, także Kościół. Widzimy, że są tysiące Kościołów, które świecą pustkami. M: Módlmy się. Módlmy się, aby Bóg w ogromie swego miłosierdzia ulitował się nad nami, abyśmy mogli zacząć od nowa. Aby ten czas stał się dla nas początkiem nowego życia w Bogu, tak jak o to prosi Maryja. Matka Boża powiedziała: Jeżeli będziecie ze mną, zwyciężycie. M: Dokładnie. Wzywa nas także do wytrwałości w modlitwie. Te słowa to program na cały miesiąc. Jak przeżywacie w Medziugorju ten czas, kiedy nadal nie przyjeżdżają pielgrzymi? M: Teraz nie jestem w Medziugorju. Wyjechaliśmy na wakacje. Ale jest to bardzo trudny moment. Nie tylko dlatego, że nie ma pielgrzymów. To jest piękny czas łaski, bo są ludzie, którzy się modlą. Jak w pierwszych latach. Jednocześnie wiele rodzin jest w kryzysie, bo zaciągnęli kredyty na pensjonaty, itd., a banki żądają zwrotu pieniędzy. Nikt nie przewidział takiej sytuacji, to spadło jak grom z jasnego nieba. Widać osoby, które się modlą i w rodzinie panuje pokój, a są i takie osoby, gdzie jest tragicznie. To odbicie sytuacji całego świata: tam gdzie panuje pieniądz, króluje rozpacz, a tam gdzie jest Bóg, jest pokój, jest miłość i nadzieja. Matka Boża powiedziała w lipcu ubiegłego roku: przyjdą pokusy, a wy nie będziecie silni i grzech będzie panował, ale jeżeli należeć będziecie do mnie – zwyciężycie. Powiedziała te słowa, które powiedziała rok temu. M: Tak. Ale widzę, że są rodziny, które żyją wiarą. Te osoby przyjęły ten czas jako czas łaski. I to jest piękne. Marija i o. Livio odmówili na koniec Magnificat oraz Chwała Ojcu, i o. Livio udzielił końcowego błogosławieństwa.

krzyż do pokoju dziecka