Kliknij tutaj --> 🏓 wyrok sądu w sprawie frankowiczów
Już tylko nieco ponad trzy tygodnie dzieli nas od kluczowego dla wszystkich Frankowiczów wyroku TSUE w sprawie C-520/21 dotyczącej wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w ramach unieważnionej przez sąd umowy kredytowej (wyrok ma zapaść 15 czerwca). Niezwykle pozytywną opinię do tej sprawy zaprezentował w połowie lutego br. Rzecznik Generalny TSUE, który stwierdził, że bankom
20 miesięcy trwało łącznie postępowanie przeciwko mBankowi S.A., dotyczące stwierdzenia nieważności umowy kredytu hipotecznego Multiplan, którą kredytobiorcy (powodowie w sprawie) zawarli w 2008 roku. Wpierw sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Toruniu, który wydał wyrok 27 kwietnia 2022 roku, stwierdzając nieważność umowy i
W dniu 28.04.2022 r. w sprawie III CZP 40/22 Sąd Najwyższy wydał długo oczekiwaną przez kredytobiorców uchwałę. Odpowiadając na pytanie Sądu Apelacyjnego, Sąd Najwyższy potwierdził korzystną dotychczas dla kredytobiorców linię orzeczniczą. Stwierdzono, iż sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca
Blisko 98 proc. frankowiczów wygrywa w sądach, czego rezultatem jest kredyt spłacony po ok. 15–16 latach zamiast 30. Po wygranej sprawie klient oddaje do banku tylko kwotę wypłaconego kapitału (bez odsetek). Zgodnie z opinią rzecznika generalnego TSUE z 16.02.2023 r. bank nie ma prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.
Związek Banków Polskich nie planuje wydawać bankom wytycznych, czy mają pozywać frankowiczów do sądu w sprawie waloryzacji kapitału kredytu. Mają same decydować. Na razie masowych pozwów nie ma, ale są już pojedyncze wyroki korzystne dla banków. Natomiast frankowicze wolą poczekać z pozwami w sprawie waloryzacji, aż "wyklaruje się" linia orzecznicza. Nie chcą narażać się
Site De Rencontre Haut De Gamme Belgique. W styczniu 2021 r. Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego skierowała do Składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego 6 pytań związanych z kredytami indeksowanymi i denominowanym frankiem. Ich celem miało być zlikwidowanie różnic w wykładni przepisów prawa w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego w związku ze sprawami frankowymi. Teoria salda czy dwóch kondykcji? Kiedy ulegają przedawnieniu roszczeń banku i frankowiczów? Obecnie frankowicze coraz częściej decydują się drogę sądową w celu walki z bankami. Jest to spowodowane zwiększeniem się liczby pozytywnych dla nich wyroków. Ostatnie lata okazały się być przełomowe dla rozstrzygnięć związanych ze sprawami frankowymi. W styczniu 2021 r. Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego skierowała do Składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego 6 pytań związanych z kredytami indeksowanymi i denominowanym frankiem. Ich celem miało być zlikwidowanie różnic w wykładni przepisów prawa w orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego w związku ze sprawami frankowymi. Wśród nich znalazły się pytania: “Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, w wykonaniu której bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedynie jedno roszczenie, równe różnicy spełnionych świadczeń, na rzecz tej strony, której łączne świadczenie miało wyższą wysokość?” oraz “Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty?”W rzeczywistości okazuje się, iż zapytania przedstawione przez Pierwszą Prezes znalazły już swoje odpowiedzi w orzecznictwie Sądu salda czy dwóch kondykcji?W wyroku z dnia 16 lutego 2021 r. o sygn. III CZP 11/20 Sąd Najwyższy rozstrzygnął ważną kwestię związaną z rozliczeniami pomiędzy stronami nieważnej umowy frankowej. W tezie wyroku podkreślił, że: “Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu”. Powyższe w praktyce oznacza, iż frankowicz może domagać się zwrotu spełnionych na rzecz banku świadczeń nawet, jeżeli nie spłacił korzystne orzeczenie dla frankowiczów było wynikiem zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. W uzasadnieniu wyroku Sąd Najwyższy wskazał jako właściwą teorię dwóch kondykcji, opierającą się na założeniu, że roszczenie banku i kredytobiorcy należy traktować jako niezależne roszczenia, a przedmiotem roszczenia restytucyjnego w tym przypadku jest osobno każde ze spełnionych przedmiotowym wyroku Sąd Najwyższy wskazał również, że do tego rodzaju umów nie może mieć zastosowania teoria salda, zakładająca, iż przedmiotem roszczenia restytucyjnego jest nadwyżka jednego ze spełnionych świadczeń nad wartością drugiego, a nie dwa odrębne od siebie roszczenia. Zdaniem Sądu Najwyższego zastosowanie tej teorii do spraw frankowych byłoby szczególnie bezzasadne. Jako uzasadnienie zajętego stanowiska w wyroku, Sąd Najwyższy wskazał, iż teoria salda, sformułowana w doktrynie niemieckiej, stworzona została, aby zaradzić sytuacjom, w których ,,obowiązek zwrotu jednego ze świadczeń wzajemnych spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy wygasł ze względu na dezaktualizację, czyli następcze odpadnięcie wzbogacenia (np. jego przypadkową utratę czy bezproduktywne zużycie)”. Teoria ta nie została bowiem sporządzona po to, aby uprościć rozliczenia pomiędzy stronami. Nie znajduje więc zastosowania do spraw w celu uzasadnienia potrzeby zastosowania teorii dwóch kondykcji, w wyroku zwrócono uwagę na fakt, iż na podstawie art. 410 w zw. z art. 405 świadczenia banku i kredytobiorcy są niezależne od siebie, gdyż są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi. Nie ma natomiast żadnych podstaw, aby uznać, że istnieje między tymi świadczeniami jakakolwiek poglądy znalazły swoje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. o sygn. III CZP 6/21. Sąd Najwyższy nie tylko zaaprobował w nim dotychczasowe stanowisko orzecznicze dotyczące sytuacji prawnej frankowiczów, ale także znacznie je rozszerzył. W wyroku wyraźnie podkreślone zostało iż ,,w razie obustronnego spełnienia świadczeń w wykonaniu nieważnej umowy wzajemnej (dwustronnie zobowiązującej) przy ocenie, czy strony uzyskały i zachowują „korzyść majątkową” (są wzbogacone) w rozumieniu art. 405 nie należy poprzestawać na uwzględnieniu jedynie wartości samego świadczenia nienależnego, które strona otrzymała albo które spełniła, ale trzeba wziąć pod uwagę zmianę w całym jej majątku, a więc zarówno spełnienie świadczenia, jak i otrzymanie świadczenia od drugiej strony. Pogląd, odwołujący się do konieczności kompensowania - już na etapie obliczania wartości wzbogacenia - korzyści uzyskanych przez obie strony, wydaje się niemożliwy do pogodzenia z ogólnymi regułami wyrażonymi w art. 405 i art. 410 Wskazał również, że za zastosowaniem teorii dwóch kondykcji przemawiają racje roszczeń banku i frankowiczów W wyroku o sygn. III CZP 11/20 Sąd Najwyższy odniósł się także do kwestii przedawnienia roszczeń stron umowy kredytowej. Zasadniczo roszczenia konsumenta przedawniają się w terminie 10 lat, a banku w terminie 3 lat. Problematyczna stała się kwestia określenia momentu rozpoczęcia biegu terminu przedawnienia w sprawach próbę jej ustalenia, Sąd Najwyższy stwierdził, iż: ,,należy uznać, że co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (na pewne podobieństwo przypadku do condictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia Oznacza to w szczególności, że kredytobiorca-konsument nie może zakładać, iż roszczenie banku uległo przedawnieniu w terminie liczonym tak, jakby wezwanie do zwrotu udostępnionego kredytu było możliwe już w dniu jego udostępnienia (art. 120 § 1 zd. 2 uwagi na taki pogląd Sądu Najwyższego, przyjąć należy, że do ustalenia początku biegu terminu przedawnienia niezbędne będzie świadomego podważenia przez frankowicza zawartej z bankiem umowy. Przyjęcie takiego rozwiązania w wyroku oznacza także, że początek terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconej kwoty rozpocznie swój bieg od momentu zakwestionowania przez konsumenta umowy pogląd Sądu stanowi bezkompromisowo korzystne rozstrzygnięcie dla frankowiczów, bowiem przyjęcie, iż bieg przedawnienia roszczeń liczyć należy od dokonania konkretnych wpłat, wiązało by się z konsekwencją w postaci przedawnienia części roszczeń w wyroku III CZ 6/21 rozszerzając rozważania dotyczące przedawnienia roszczeń, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na fakt, iż ,,bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia”.W związku z powyższym, wydaje się, że oczekiwanie na Uchwałę Izby Cywilnej Sądu Najwyższego nie jest konieczne. Zagadnienia odnoszące się do teorii salda lub podwójnej kondykcji, dotyczące rozliczeń pomiędzy frankowiczami a bankiem, a także kwestie dotyczące biegu terminu przedawnienia w sprawach frankowych, zostały rozstrzygnięte przez Sąd Najwyższy w wyżej wskazanych wyrokach. Zawarto w nich niezbędne wskazówki wyjaśniające powstałe wątpliwości, a także wyznaczające właściwą drogę postępowania w sprawach rosnącej liczby korzystnych dla frankowiczów rozstrzygnięć sądowych nie można zapomnieć, że sprawy frankowe, zaliczając się do złożonych i skomplikowanych, wymagają dogłębnej analizy i indywidualnego podejścia. Prawnicy z naszej Kancelarii, należąc do grona doświadczonych ekspertów specjalizujących się w prowadzeniu takich spraw, z powodzeniem pomagają frankowiczom w sporach z bankami. W celu uzyskania szczegółów lub wyjaśnienia wątpliwości zachęcamy Państwa do kontaktu z się od kredytu we frankach, odzyskaj wpłacone już pieniądze
Czy opłaca się przewalutowanie kredytu frankowego na złotowy? Sytuacja frnakowiczow jest coraz lepsza, coraz więcej spraw jest wygrywana w sądach Pozycja frankowiczów w 2022 r. jest znacznie mocniejsza niż kilka lat temu. Większość spraw dotyczących kredytów frankowych jest wygrywana, a w sądach upowszechnia się tendencja do unieważniania umów kredytowych. Obecnie frank szwajcarski jest najdroższy od marca. Stopy procentowe w Szwajcarii podniesiono w czerwcu po raz pierwszy od 15 lat, a to wpływa na wzrost rat kredytów frankowych. W tej sytuacji coraz więcej frankowiczów składa pozwy w sądach. Dotychczas sądy powszechne, które analizowały umowy kredytowe denominowane lub indeksowane w walutach obcych i stwierdzały niezgodność ich zapisów z prawem, przyjmowały dwie zasadnicze linie orzecznicze: odfrankowienie umowy kredytowej unieważnienie umowy kredytów frankowych oraz wzajemne rozliczenie banku i kredytobiorcy – wg teorii salda (obowiązek zwrotu obciąża tylko jedną stronę, tę która uzyskała większą korzyć, a zwrot obejmuje tylko nadwyżkę wartości) albo teorii dwóch kondykcji (każda ze stron ma własne roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia: bank o zwrot kwoty wypłaconego nominalnie kredytu, a kredytobiorca o zwrot świadczeń spełnionych na rzecz banku). Eksperci podkreślają, że sądy wydawały do tej pory różne orzeczenia w bliźniaczych sprawach, np. dotyczących umów kredytowych frankowych z tego samego roku i tego samego banku. Tę sprawę miał rozstrzygnąć Sąd Najwyższy, jednak – mimo czterech podejść – do tej pory nie wydał stosownej uchwały. NIE PRZEGAP: RRP zdecydowała o podniesieniu stóp procentowych! Spis treściSądy po stronie frankowiczówSprawa Dziubaków i orzeczenie TSUEFrankowicze czekają na orzeczenie Sądu NajwyższegoUmowy kredytów frankowych nieważneOdfrankowienie umowy kredytuUnieważnienie umowy kredytowejFrankowicze najnowsze wiadomości - bankowa kontrofensywaKredyt indeksowany do frankaKredyt denominowany we franku szwajcarskim Sądy po stronie frankowiczów Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że sytuacja posiadaczy kredytów frankowych się poprawia. Odsetek wygrywanych przed sądami spraw dotyczących kredytów we frankach szacuje się na 90%. Dynamicznie rośnie też liczba pozwów wobec banków. Tylko w pierwszej połowie ubiegłego roku do wydziału dedykowanego tym sprawom w Sądzie Okręgowym w Warszawie wpłynęło prawie 13,5 tys. spraw. W tym samym okresie rok wcześniej takich pozwów było ok. 8,3 tys. zł. Z informacji rzecznika finansowego z 1 marca 2022 r. wynika, że obecnie w sądach pierwszej instancji jest ok. 70 tys. pozwów dotyczących umów frankowych. W drugiej instancji – 4 tysiące. Liczbę Polaków spłacających kredyty we frankach szwajcarskich szacuje się na ok. 400 tysięcy. Wyróżniamy dwa zasadnicze rodzaje frankowych umów kredytowych. Chodzi o kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego i kredyty denominowane we franku szwajcarskim. Sprawa Dziubaków i orzeczenie TSUE Przełomem dla frankowiczów, który otworzył szeroką furtkę do walki przed sądami o unieważnienie niezgodnych z prawem zapisów umownych kredytowych we frankach, było orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2019 r. Trybunał odpowiedział na pytanie prejudycjalne skierowane przez polski sąd, który rozpatrywał sprawę małżeństwa - Justyny i Kamila Dziubaków. Dziubakowie byli związani umową kredytu indeksowanego we franku szwajcarskim z bankiem Raiffeisen. Małżeństwo zakwestionowało mechanizm przeliczania kursu franka szwajcarskiego i jego wpływ na wysokość raty oraz wartość kredytu. Wnieśli do sądu pozew o unieważnienie umowy. W związku z tym Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił się z pytaniami prejudycjalnymi do TSUE. Chodziło o możliwość unieważnienia bądź zmiany zapisów umowy kredytowej po stwierdzeniu nieważności jej niezgodnych z prawem zapisów. 3 października 2019 r. TSUE wydał orzeczenie, zgodnie z którym sąd krajowy nie może samodzielnie zmienić treści klauzul umowy kredytowej, może natomiast wskazać te niezgodne z prawem (zwane abuzywnymi). Powinny być one wycofane. Jeśli ich wycofanie i zastąpienie nowymi regulacjami nie będzie możliwe, w takim układzie umowa może być unieważniona. Przeczytaj też: Wakacje kredytowe 2022 i 2023 - czy warto skorzystać? TSUE stwierdził też, że skoro klauzule abuzywne dotyczą tak istotnych spraw jak wartość kredytu, to utrzymanie takiej umowy staje się prawnie wątpliwe. Ostatecznie w 2020 r. warszawski Sąd Okręgowy unieważnił umowę kredytową państwa Dziubaków. Wyrok TSUE stał się natomiast podstawą dla działania sądów powszechnych. Frankowicze czekają na orzeczenie Sądu Najwyższego Obecnie frankowicze ciągle czekają na orzeczenie Sądu Najwyższego, które mówiłoby jednoznacznie, jaką linię orzeczniczą mają przyjąć sądy powszechne w stosunku do klauzul abuzywnych w umowach frankowych. – Klauzule abuzywne zawarte w umowach kredytów frankowych sprowadzić można do kwestii podstawowej – braku odpowiedniej informacji udzielonej kredytobiorcom na temat franka szwajcarskiego oraz sposobu powstawania i wykorzystania tabeli kursowej. Klauzulą abuzywną jest więc zarówno przeliczenie waluty kredytu w momencie jego wypłaty, jak i przeliczenie poszczególnych rat kredytu w momencie ich płatności. Wykorzystanie w tym zakresie tabeli kursowej sporządzanej przez bank stanowi naruszenie podstawowych zasad współżycia społecznego, ponieważ bank mógł w sposób dowolny manipulować wielkościami wskazywanymi w tej tabeli. Bank mógł więc manipulować kursem franka szwajcarskiego w taki sposób, aby maksymalizować swoje zyski – tłumaczy Paweł Artymionek, radca prawny z kancelarii OLC Kancelaria Radców Prawnych Artymionek & Citko Sp. k. Umowy kredytów frankowych nieważne Prawnik dodaje, że choć brakuje ciągle stanowiska Sądu Najwyższego, to orzecznictwo sądów powszechnych w stosunku do frankowiczów się ujednolica. – Zmierza do oceny umów kredytów frankowych jako nieważnych, wskazując jako przyczynę takiej nieważności albo przepisy ogólne (art. 58 Kodeksu cywilnego), albo przepisy dotyczące klauzul abuzywnych. Rozwiązanie niedawno jeszcze mające wielu zwolenników, tzw. odfrankowienie, straciło na znaczeniu i pojawia się w niewielkiej liczbie wyroków. Sądownictwo wypracowało już wspólną linię co do ogólnej oceny umów kredytów frankowych, jednak nadal pojawiają się wątpliwości w sytuacjach szczególnych. Z tej przyczyny zarówno przed Sądem Najwyższym, jak i Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej toczą się sprawy dotyczące oceny szczególnych przypadków. Najwięcej emocji wywołuje sprawa rozpoznawana przez Sąd Najwyższy pod sygn. akt III CZP 11/21, w której SN miałby rozstrzygnąć kompleksowo temat umów kredytów frankowych. Z uwagi jednak na kwestie polityczne rozstrzygnięcie w tej sprawie odsuwa się w czasie, co już na dzień dzisiejszy uczyniło je mało znaczącym. Wydaje się, że sądownictwo powszechne poradziło już sobie z odpowiedziami na większość postawionych w tej sprawie problemów – podkreśla Paweł Artymionek. Odfrankowienie umowy kredytu Tak zwane odfrankowienie umowy kredytu waloryzowanego do franka szwajcarskiego sprowadza się do sądowego zakwestionowania klauzul abuzywnych – dotyczących kursów przeliczeniowych waluty – i faktu, że kredytobiorca nie zna wartości zobowiązania. Jeśli kredytobiorca nie zna od początku kwoty umowy lub zmienia się ona w trakcie spłaty, to jest to złamanie podstawowego przepisu prawa bankowego. Art. 69 Ustawy – Prawo Bankowe stanowi, że uczestnik umowy kredytowej jest zobowiązany do „zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami”. Tym samym wartość kredytu powinna być określona na samym początku, nie może ulegać ciągłym wahaniom w zależności od arbitralnie ustalanego kursu franka. Do głównych zarzutów stawianym zapisom w umowach zalicza się: ustalanie kursu waluty wyłącznie przez bank (co może skutkować spłatą wyższej kwoty kredytu niż wcześniej ustalona); odejście od ustawowej konstrukcji umowy kredytu (której elementem jest obowiązek zwrotu kwoty otrzymanej); obarczenie frankowiczów odpowiedzialnością za wahania kursowe franka szwajcarskiego. Umowa pozostaje więc ważna, ale z powodu bezskuteczności zapisów niezgodnych z prawem zasadniczo zmienia się jej treść. Przy takim wariancie kredyt staje się po prostu zwykłym kredytem złotowym, tyle że oprocentowanym według wskaźnika LIBOR, stosowanego dla kredytów walutowych. To – co do zasady zresztą – lepsze rozwiązanie niż oprocentowanie „złotówkowym” WIBOREM, który zawsze pozostawał wyższy niż LIBOR. Co więcej – jeśli klient uzyska odfrankowienie umowy – bank będzie musiał mu zwrócić nadpłacone raty, które zostaną ustalone po ponownym przeliczeniu kredytu (zgodnie z pierwotną kwotą kredytu, tyle że już wyrażoną w złotych). Unieważnienie umowy kredytowej Unieważnienie umowy kredytowej to inny proces. Zgodnie z nim umowa, ze względu na klauzule niezgodne z prawem, z założenia jest nieważna. – Skutkiem nieważności umowy kredytowej jest konieczność dokonania przez strony tej umowy zwrotu wzajemnie dokonanych świadczeń. Kredytobiorca zwraca więc do banku kwotę wypłaconego mu kredytu, zaś bank zwraca kredytobiorcy kwoty wpłacone na poczet spłaty kredytu. W praktyce wzajemne roszczenia stron są potrącane, przez co następuje ich wzajemne rozliczenie – tłumaczy radca prawny Paweł Artymionek. Frankowicz w takim układzie musi zwrócić do banku pożyczoną kwotę Natomiast bank zwraca mu w całości sumę rat kapitałowo-odsetkowych oraz dodatkowe koszty: prowizję, składkę ubezpieczenia itp. Załóżmy, że kredytobiorca zadłużył się na kwotę 100 tys. zł w 2008 r. Taką kwotę przelał mu bank. Kredytobiorca przez lata spłacania w sumie wpłacił do banku 120 tys. zł z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych. W międzyczasie jednak – w 2020 r. – umowa została unieważniona. W takiej sytuacji przy wzajemnym rozliczeniu, klient odzyskuje nadpłatę, czyli 20 tys. zł, natomiast aktualne saldo zadłużenia zostaje mu anulowane. Umowę traktuje się jako niebyłą, co skutkuje oczywiście zakończeniem spłat rat kapitałowo-odsetkowych oraz wykreśleniem z księgi wieczystej wpisu hipoteki. Frankowicze najnowsze wiadomości - bankowa kontrofensywa Eksperci i prawnicy podkreślają, że mimo iż ciągle brakuje ostatecznego wypowiedzenia się Sądu Najwyższego w kwestii umów frankowych, to sytuacja frankowiczów przed sądami powszechnymi jest dobra. – Sprawy sądowe, choć niewątpliwie trudne i długotrwałe, zmierzają do szczęśliwego finału. Na chwilę obecną praktycznie wszystkie sprawy dotyczące kredytów frankowych są wygrywane przez kredytobiorców, a jedyne przegrane dotyczą sytuacji szczególnych. Ocena wielu spraw jako wygranych lub przegranych może też budzić wątpliwości. W niektórych sytuacjach banki decydują się bowiem na rozliczenie roszczeń z kredytobiorcą, uznając nieważność umowy kredytowej, co skutkuje formalnym oddaleniem powództwa po dokonaniu potrącenia wzajemnych roszczeń. Wówczas, choć sprawa formalnie może zostać oceniona jako przegrana kredytobiorcy, cel sprawy zostaje osiągnięty, ponieważ umowa kredytowa uznawana jest za nieważną w całości – tłumaczy Paweł Artymionek. Nie jest jednak tak, że frankowicze mają z góry wygrane sprawy. Zdarza się, że niektóre sądy ignorują dotychczasowe orzecznictwo lub wyroki TSUE. Broni nie składają też banki. Nie zamierzają się dobrowolnie godzić na unieważnianie umów kredytowych. Coraz częściej wysuwają wobec klientów własne roszczenia. Chodzi o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Wg instytucji finansowych klient powinien zapłacić za bezumowne udostępnienie środków finansowych i możliwość skorzystania z nich. W 2021 r. i obecnie bankowcy coraz częściej formułują takie pozwy bądź też sugerują ich sformułowanie. Jako podstawę wskazują przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w szczególności art. 405 Kodeksu cywilnego: „Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości”. Jak dotąd sądy jednak nie podzielają takiego stanowiska. Pierwszy wyrok w sprawie tego typu zapadł w Białymstoku. Tamtejszy Sąd Apelacyjny w wyroku z 20 lutego 2020 r. (sygn. akt I ACa 635/19) wskazał, iż nie ma podstaw do tego, by kredytobiorca zapłacił za korzystanie z kapitału w ramach rozliczenia nieważnej umowy. Podobnych wyroków było już znacznie więcej. Prawnicy podkreślają, że takie stawianie sprawy byłoby obejściem przepisów o nieważności umowy i skutkowałoby wykreowaniem nowej czynności prawnej. Byłoby to też złamanie prawa unijnego w zakresie stosowania sankcji „skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających” (art. 23 Dyrektywy 2008/48/WE) za stosowanie klauzul umownych naruszających interesy stron. Bank domaga się bowiem zapłaty od konsumenta wskutek anulowania umowy, którą sam sformułował, zawierając w niej szereg klauzul abuzywnych. Z kolei Dyrektywa 93/13/EWG, na której złamanie roszczeniem banków wskazują sądy, w ust. 1 mówi o tym, że: „Zarówno w interesie konsumentów, jak i konkurentów państwa członkowskie zapewnią stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami”. Prawnicy podkreślają, że prawdziwy cel bankowego roszczenia to chęć zastraszenia pozostałych frankowiczów przed składaniem pozwów o unieważnienie nieuczciwych umów. - Niezbędne jest stanowisko sądownictwa, które powinno jasno pokazać, że nie będzie tolerowało prób wystraszenia kredytobiorców, że nie zgadza się na instrumentalne traktowanie przez banki, które próbują zniechęcić pozostałych kredytobiorców do rozpoczęcia spraw sądowych. Roszczenia banków nie mają podstaw prawnych i są przedwczesne i właśnie na to powinny zwrócić uwagę sądy w kolejnych orzeczeniach – komentuje Paweł Artymionek, radca prawny z kancelarii OLC Kancelaria Radców Prawnych Artymionek & Citko Sp. k. Kredyt indeksowany do franka Kredyt indeksowany do franka to zobowiązanie wyrażone w złotych. Oznacza to, że klient zna wyjściową kwotę kredytu, którą otrzyma, natomiast kwotę w złotych tuż przed wypłatą bank przelicza na franki szwajcarskie i w momencie spłaty kredytobiorca ma oddać w złotych równowartość owej „pierwotnej” kwoty franków. Tym samym przy spłacie dokonuje się operacji odwrotnej: każdą ratę kredytu wyrażoną w sumie franków przelicza się na złote, korzystając z bankowej tabeli kursowej. Jeśli kurs franka rośnie, rośnie oczywiście i rata, i wartość kredytu w złotych. Kredyt denominowany we franku szwajcarskim Kredyt denominowany we franku to z kolei kredyt wyrażony w walucie obcej. Kredytobiorca pożycza określoną kwotę franków, jednak nie dostaje waluty do ręki, lecz wypłacana jest ona mu w przeliczeniu na złote po aktualnym kursie. To z kolei oznacza, że klient nie wie do końca, jaką kwotę kredytu w złotych dostanie. Dodatkowo banki przez lata zarabiały na spreadach, a więc różnicy między kursem kupna a sprzedaży waluty. Wypłacały klientowi równowartość franków przeliczonych na złote po niższym kursie kupna waluty, natomiast przy spłacie klient oddawał już sumę w złotych, która odpowiadała kwocie franków przeliczoną po – wyższym – kursie sprzedaży. Spready walutowe przez długi czas były odgórnie ustalane przez banki, bez żadnej kontroli. Instytucje finansowe korzystały z własnych tabel kursowych, de facto regulując wysokość rat kredytowych. Kredytobiorca, który zaczynał spłatę, już na starcie był stratny. Różnice na spreadzie sięgały nawet 10%. Autor: archiwum serwisu Artykuł znajdziesz z lipcowym wydaniu magazynu Murator. Ponadto w numerze przeczytasz między innymi o: dachach płaskich nowoczesnej boazerii ściennej „Przebojowym" projekcie gotowym klejach do płytek na zewnątrz materiałach do budowy domu sposobach chłodzenia pomieszczeń
1 czerwca 2022 r. Sąd Najwyższy (w składzie Pierwszy Prezes SN Małgorzata Manowska – przewodniczący, SSN Marcin Krajewski, Prezes SN Joanna Misztal-Konecka – sprawozdawca) wydał wyrok w sprawie II CSKP 364/22, w którym stwierdził, że: Uwzględnienia wymagają wskazówki ujęte w wyroku z 29 kwietnia 2021 r. (w sprawie przeciwko Bankowi BPH C-19/20, pkt 66, 69-74), jak też w wyroku z 7 sierpnia 2018 r. (w sprawie Banco Santander SA przeciwko Mahamadou Dembie i Mercedes Godoy Bonet (C-96/16) oraz Rafael Ramón Escobedo Cortés przeciwko Banco de Sabadell SA (C-94/17), pkt 76-77) uznające za dopuszczalne unieważnienie w odniesieniu do odsetek za zwłokę jedynie powiększenia stopy odsetek zwykłych o określoną liczbę punktów ocenie Sądu Najwyższego prowadzi to do wniosku, że postanowienie umowne dotyczące marży banku w odniesieniu do ustalania kursu franka szwajcarskiego ma charakter samodzielny, co pozwala na eliminację jedynie elementu odnoszącego się do modyfikacji średniego kursu NBP marżą banku. Równocześnie jest to dopuszczalny środek ingerencji sądowej na podstawie art. 6 dyrektywy 93/13 i art. 3851 Ingerencja w tym zakresie jest wystarczająca dla osiągnięcia cel w postaci postawienia konsumenta w takiej sytuacji faktycznej i prawnej, jak gdyby nieuczciwy warunek w umowie nie został zastrzeżony. Powyższe stwierdzenie Sądu Najwyższego jest błędne i wzięło się z niestarannej analizy orzecznictwa TSUE. W pierwszej kolejności należy analizy orzeczenia TSUE w przywoływanych sprawach połączonych C-94/17 i C-96/17 dla zrozumienia jak TSUE dokonuje rozróżnienia pomiędzy częścią postanowienia umownego a odrębnym postanowieniem umownym. To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie, albowiem zgodnie z utrwalonym orzeczenictwem TSUE nie można usunąć tylko części nieuczciwgo postanowienia umownego, natomiast można usunąć postanowienie będące odrębną normą. W sprawie C-94/17 i C-96/17 przedmiotem rozważań było postanowienie umowne zawarte w umowach kredytu a dotyczące wysokości odsetek za zwłokę. „15 Z postanowienia odsyłającego w sprawie C‑94/17 wynika, że w wyrokach nr 265/2015 z dnia 22 kwietnia 2015 r., nr 470/2015 z dnia 7 września 2015 r. oraz nr 469/2015 z dnia 8 września 2015 r. (zwanych dalej „wyrokami z dnia 22 kwietnia, 7 i 8 września 2015 r.”) Tribunal Supremo (sąd najwyższy) stwierdził, że w braku kryteriów prawnych, z których wynikałyby jasne zasady dla celów oceny nieuczciwego charakteru nienegocjowanych warunków określających stawki odsetek za zwłokę w indywidualnych umowach kredytowych zawieranych z konsumentami, sądy hiszpańskie pierwszej instancji oraz sądy apelacyjne stosują różne kryteria. Rezultatem tego jest duży brak pewności prawa oraz arbitralne odmienne traktowanie konsumentów w zależności od sądu rozpatrującego sprawę. Istotne różnice istnieją również w ustaleniu konsekwencji ewentualnego nieuczciwego charakteru tych warunków. 16 W rezultacie, w celu położenia kresu sytuacji niepewności prawnej i rozbieżności, Tribunal Supremo (sąd najwyższy) uznał, że konieczne było określenie kryteriów oceny nieuczciwego charakteru owych warunków i ustalenie tych konsekwencji. 17 W tym celu Tribunal Supremo (sąd najwyższy) z jednej strony zauważył, po pierwsze, że zgodnie z art. 85 ust. 6 LGDCU nieuczciwe są warunki, które nakładają na konsumenta niewykonującego swych zobowiązań odszkodowanie w nieproporcjonalnie wysokiej kwocie. Po drugie, dokonał on oceny przepisów krajowych mających zastosowanie w przypadku opóźnienia w zapłacie przez dłużnika w braku porozumienia pomiędzy stronami w różnych dziedzinach, a także stóp odsetek za zwłokę przewidywanych ogólnie w umowach kredytowych, które były przedmiotem indywidualnych negocjacji z konsumentami. 18 Z oceny tej wywnioskował, że należało uznać za nieuczciwe nienegocjowane warunki umów kredytu osobistego zawieranych z konsumentami dotyczące odsetek za zwłokę spełniające kryterium, zgodnie z którym stopa tych odsetek przekracza o ponad dwa punkty procentowe stopę odsetek zwykłych uzgodnionych pomiędzy stronami umowy. 19 Tribunal Supremo (sąd najwyższy) wskazał bowiem, że ustalanie takich stóp odsetek za zwłokę powoduje nieuzasadnioną różnicę w stosunku do procentów przewidzianych przez przepisy krajowe mających zastosowanie w przypadku opóźnienia dłużnika, o których mowa w pkt 17 niniejszego wyroku, oraz że podmiot gospodarczy nie mógł rozsądnie uznać, iż gdy będzie sprawiedliwie traktował konsumenta, konsument ten zgodzi się w ramach indywidualnych negocjacji na warunek ustanawiający odsetki według takiej stopy. 20 Jeżeli chodzi o skutki nieuczciwego charakteru odnośnych warunków, Tribunal Supremo (sąd najwyższy) stwierdził, że w rozpatrywanych przez niego sprawach stopa odsetek za zwłokę ustanowiona w drodze tych warunków stanowiła powiększenie stopy odsetek zwykłych o określoną liczbę punktów procentowych. Wywnioskował z tego, że w sytuacji gdy wspomniane warunki zostały uznane za nieuczciwe, należało całkowicie usunąć podwyższenie, jakie odsetki za zwłokę stanowią w stosunku do odsetek zwykłych, w taki sposób, że naliczane będą tylko odsetki za zwłokę [polskie tłumaczenie wyroku jest błędne; chodzi oczywiście o pozostawienie odsetek zwykłych, tak jak jest w innych wersjach językowych wyroku]. Uznał on natomiast, że nie należało usuwać również tych ostatnich odsetek, które zachowują funkcję wynagrodzenia za udostępnienie pożyczonych pieniędzy. Przy okazji warto zauważyć, że wedle hiszpańskiego Sądu Najwyższego nieuczciwe jest podwyższenie oprocentowania w przypadku opóźnienia o więcej niż 2 punkty procentowe. Tymczasem zgodnie z polskim prawem, maksymalne umowne odsetki za opóźnienie nie mogą przekraczać dwukrotności odsetek ustawowych za opóźnienie, które składają się ze stopy referencyjnej NBP powiększonej o 5,5%. Obecnie wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie wynosi więc 12%, a maksymalna wysokość odsetek umownych za opóźnienie to 24%. 30 W dniu 11 stycznia 1999 r. Escobedo Cortés zawarł z Caja de Ahorros del Mediterrráneo, obecnie Banco de Sabadell, umowę kredytu hipotecznego w kwocie 17 633,70 EUR, spłacanej w miesięcznych ratach. W warunkach 3 i 3a tej umowy stopa odsetek zwykłych została ustalona na 5,5% rocznie, z zastrzeżeniem zmian od pierwszego roku. W momencie zaistnienia okoliczności faktycznych istotnych dla sprawy w postępowaniu głównym stopa ta wynosiła 4,75% rocznie. Warunek 6 wspomnianej umowy stanowił, że stopa odsetek za zwłokę wynosi 25% rocznie. 31 Rafael Ramón Escobedo Cortés, który popadł w zwłokę, wniósł do właściwego Juzgado de Primera Instancia (sądu pierwszej instancji, Hiszpania) przeciwko Banco de Sabadell powództwo o stwierdzenie nieważności w szczególności tego ostatniego warunku na tej podstawie, że jest on nieuczciwy. 32 Sąd ten orzekł, że wspomniane warunki były nieuczciwe, a w konsekwencji stwierdził, że stosowane stopy odsetek za zwłokę należało zmniejszyć do granic przewidzianych w art. 114 ust. 3 Ley Hipotecaria (ustawy o hipotece), zmienionej Ley 1/2013 de medidas para reforzar la protección a los deudores hipotecarios, reestructuración de deuda y alquiler social (ustawą 1/2013 o środkach służących wzmocnieniu ochrony dłużników hipotecznych oraz o restrukturyzacji długu i najmie socjalnym) z dnia 14 maja 2013 r. (BOE nr 116 z dnia 15 maja 2013 r., s. 36373), które odpowiadają stopie trzykrotnie większej niż ustawowa stopa odsetek. Orzeczenie to zostało utrzymane w mocy w postępowaniu odwoławczym przez wyrok Audiencia Provincial de Alicante (sądu prowincjonalnego w Alicante, Hiszpania) z dnia 18 września 2014 r. 33 Rafael Ramón Escobedo Cortés wniósł skargę kasacyjną do sądu odsyłającego, to znaczy do Tribunal Supremo (sądu najwyższego), na ten wyrok na tej podstawie, że narusza on art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13. Jego zdaniem bowiem, ponieważ warunek umowy kredytowej w postępowaniu ustalający odsetki za zwłokę został uznany za nieuczciwy, umowa ta nie powinna zatem powodować naliczania ani odsetek za zwłokę, ani zwykłych. 34 Zdaniem tego sądu niniejsza skarga rodzi wątpliwości dotyczące wykładni kilku przepisów tej dyrektywy, których zastosowanie jest nieodzowne w celu jej rozstrzygnięcia, w zakresie stwierdzenia nieuczciwego charakteru tego warunku i skutków tego charakteru. W szczególności pojawiają się wątpliwości co do zgodności jego doktryny zawartej w wyrokach z dnia 22 kwietnia, 7 i 8 września 2015 r. oraz w wyrokach z dnia 23 grudnia 2015 r., 18 lutego i 3 czerwca 2016 r., o których mowa w pkt 21 niniejszego wyroku, ze wspomnianą dyrektywą. 35 W tej sytuacji Tribunal Supremo (sąd najwyższy) postanowił zawiesić postępowanie i zwrócić się do Trybunału z następującymi pytaniami prejudycjalnymi: „1) Czy art. 3 w związku z pkt 1 lit. e) załącznika i art. 4 ust. 1 dyrektywy [93/13] stoją na przeszkodzie orzecznictwu, wedle którego warunek umowy kredytu ustanawiający stopę odsetek za zwłokę przekraczającą o ponad dwa punkty procentowe stopę rocznych [zwykłych] odsetek ustalonych w umowie stanowi nieproporcjonalnie wysokie odszkodowanie nałożone na konsumenta, który popadł w zwłokę w wypełnianiu zobowiązania zapłaty, i jest w związku z tym nieuczciwy? 2) Czy art. 3 w związku z pkt 1 lit. e) załącznika, art. 4 ust. 1, art. 6, ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 sprzeciwiają się orzecznictwu, które w celu stwierdzenia nieuczciwości warunku zawartego w umowie kredytu ustanawiającego stopę odsetek za zwłokę wskazuje jako kryterium weryfikacji nieuczciwości nadwyżkę owych odsetek nad odsetkami [zwykłymi] w zakresie, w jakim stanowi ona »nieproporcjonalnie wysokie odszkodowanie nałożone na konsumenta, który nie wypełnił swych zobowiązań« i postanawia, że skutkiem stwierdzenia nieuczciwości ma być całkowite zniesienie owej nadwyżki, w związku z czym jedynie odsetki [zwykłe] nadal są naliczane do chwili spłaty kredytu? 3) W przypadku udzielenia odpowiedzi twierdzącej na pytanie drugie: czy stwierdzenie nieważności warunku ustanawiającego stopę odsetek za zwłokę ze względu na jego nieuczciwość musi wywoływać inne skutki, aby było zgodne dyrektywą [93/13], takie jak np. całkowite zniesienie odsetek, zarówno [zwykłych], jak również za zwłokę, lub nałożenie odsetek ustawowych wówczas, gdy kredytobiorca nie wypełnia swego zobowiązania spłat kwot kredytu w terminach przewidzianych w umowie?”. Jak widać z powyższego opisu, sądy hiszpańskie uznały postanowienie umowne za nieuczciwe, ale w jego miejsce zastosowały przepis dyspozytywny z ustawy o hipotece. Jednak hiszpański Sąd Najwyższy nabrał wątpliwości czy takie uzupełnienie umowy o przepis dyspozytywny jest w ogóle możliwe, a także czy eliminacja postanowienia dotyczącego odsetek za opóźnienie nie prowadzi także do eliminacji postanowienia dotyczącego odsetek zwykłych. W odpowiedzi Trybunał stwierdził, że: „76 W szczególności ze wspomnianej dyrektywy nie wynika, że wyłączenie lub stwierdzenie nieważności warunku umowy kredytu ustalającego stopę odsetek za zwłokę z uwagi na nieuczciwy charakter tego warunku powinno również pociągać za sobą wyłączenie lub stwierdzenie nieważności warunku tej umowy ustalającego odsetki zwykłe, tym bardziej że oba te warunki należy wyraźnie odróżnić. W tym ostatnim względzie należy bowiem zauważyć, jak wynika z postanowienia odsyłającego w sprawie C‑94/17, że odsetki za zwłokę zmierzają do ukarania niewykonania przez dłużnika ciążącego na nim obowiązku dokonywania spłat kredytu w terminach uzgodnionych w umowie, do zniechęcenia tego dłużnika od popadania w zwłokę w wykonaniu swoich zobowiązań, a także, w odpowiednim przypadku, do przyznania kredytodawcy odszkodowania z tytułu szkody, jaką poniósł on w wyniku opóźnienia w płatności. Z kolei odsetki zwykłe pełnią funkcję wynagrodzenia za udostępnienie kwoty pieniędzy przez kredytodawcę do czasu jej zwrotu. 77 Jak podniósł rzecznik generalny w pkt 90 opinii, rozważania te mają zastosowanie niezależnie od tego, jak zredagowano warunek umowny określający stopę odsetek za zwłokę oraz warunek umowny ustalający stopę odsetek zwykłych. W szczególności zachowują one swoją ważność nie tylko wówczas, gdy stopa odsetek za zwłokę została ustalona niezależnie od stopy odsetek zwykłych w odrębnym warunku, ale także wówczas, gdy stopa odsetek za zwłokę została ustalona poprzez powiększenie stopy odsetek zwykłych o określoną liczbę punktów procentowych. W tym ostatnim przypadku – przypadku nieuczciwego warunku polegającego na takim powiększeniu – dyrektywa 93/13 wymaga jedynie, aby owo powiększenie zostało unieważnione. 78 W niniejszej sprawie, z zastrzeżeniem dokonania weryfikacji przez sądy odsyłające, z postanowień odsyłających wynika, że rozwiązanie przyjęte w omawianym w postępowaniu głównym orzecznictwie Tribunal Supremo (sądu najwyższego) oznacza, że sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy kredytu ustalającego stopę odsetek za zwłokę, wyłącznie i jedynie wyłącza zastosowanie tego warunku lub powiększenia, jakie stanowią owe odsetki względem odsetek zwykłych, bez możliwości zastąpienia wspomnianego warunku względnie obowiązującymi przepisami prawa lub zmiany danego warunku, przy jednoczesnym utrzymaniu ważności pozostałych warunków tej umowy, w szczególności warunku dotyczącego zwykłych odsetek. 79 Z uwagi na powyższe rozważania na pytanie drugie lit. b) w sprawie C‑96/16 oraz na pytanie drugie w sprawie C‑94/17 trzeba odpowiedzieć, iż dyrektywę 93/13 należy interpretować w ten sposób, że nie sprzeciwia się ona orzecznictwu krajowemu, takiemu jak omawiane w postępowaniu głównym orzecznictwo Tribunal Supremo (sądu najwyższego), zgodnie z którym konsekwencją nieuczciwego charakteru nienegocjowanego warunku umowy kredytu zawartego z konsumentem ustalającego stopę odsetek za zwłokę jest całkowite zniesienie tych odsetek w ten sposób, że rozpoczyna się naliczanie odsetek zwykłych przewidzianych w tej umowie.” Tym samym TSUE w pierwszej kolejności dokonał oceny czy zakwestionowane postanowienie umowne stanowi samodzielną całość czy też jest częścią większego zagadnienia. Analiza dokonana przez TSUE pokazała, że odsetki za zwłokę mają inny cel i znajdują zastosowanie w innych przypadkach niż odsetki zwykłe. Skoro zaś dotyczą innych zagadnień, to mogą być oceniane samodzielnie i uznanie jednego z nich za nieuczciwe nie pociąga za sobą konieczności uznania również i drugiego postanowienia za nieuczciwe. Jest tak zarówno, gdy wysokość odsetek za zwłokę jest wyznaczona niezależnie od stawki odsetek zwykłych, jak też i wtedy, gdy ich wysokość w jakiś sposób zależy od stawki odsetek zwykłych. Tymczasem w przedmiotowej umowie d. GE Money Banku sposób korygowania kursów o marżę banku nie pełni żadnej samodzielnej roli. Nie sposób znaleźć ani jednej sytuacji, w której zastosowanie znalazłoby postanowienie o marży bez jednoczesnego zastosowania postanowienia o indeksacji. Innymi słowy, postanowienia o marży stanowią element składowy mechanizmu indeksacji a zatem ich eliminacja sprowadzałaby się do zmiany treści postanowienia dotyczącego indeksacji. W komentowanym wyroku Sąd Najwyższy stwierdził, że postanowienie dotyczące marży banku ma charakter samodzielny, ale w żaden sposób nie uzasadnił swojego stanowiska. W szczególności nie wskazał ani jednej sytuacji, w której postanowienie dotyczące marży miałoby zastosowanie niezależnie od postanowienia dotyczącego indeksacji kredytu. Dlatego należy uznać, że Sąd Najwyższy błędnie ocenił, że postanowienie dotyczące marży ma odrębny charakter od postanowienia indeksacyjnego – postanowienie to bowiem nie pełni żadnej samodzielnej roli i jest stosowane wyłącznie jako część postanowień dotyczących indeksacji, a zatem usunięcie tylko tej części prowadzi do zakazanej modyfikacji treści postanowienia umownego. Trudno też powiedzieć na czym miałaby polegać zakazana przez TSUE modyfikacja treści postanowienia umownego jak nie własnie na tym co zrobił SN w niniejszym wyroku, gdzie zmienił treść postanowienia indeksacyjnego. Warto ponadto zwrócić uwagę, że Sąd Najwyższy nie odniósł się do kwestii przejrzystości umowy co do skutków dla konsumenta. Ta zaś kwestia ma istotne znaczenie także w sytuacji, w której umowa byłaby indeksowana kursem średnim NBP. Oznacza to, że mechanizm indeksacji może być uznany za nieprzejrzysty także w sytuacji, w której umowa oparta jest o przeliczenia miernikiem obiektywnym, np. kursem średnim NBP, ale nie towarzyszą jej rzetelne informacje o skutkach ekonomicznych indeksacji kredytu (patrz wyroku TSUE z 10 czerwca 2021 r., C-776/19 do C-782/19).
Niespodziewany skutek braku orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie frankowiczów. Kolejnych kilka lat czekania na wyrok?Wydawało się, że brak uchwały Sądu Najwyższego w sprawie frankowiczów nie będzie szczególnie wielką katastrofą. Ale są już pierwsze przykłady na to, iż stało się inaczej. W grę wchodzi opóźnienie procesów nawet o kolejne lata. Dla niektórych sędziów jest to wygodny pretekst, by sprawy odkładać do „zamrażarki”Po tym, jak Sąd Najwyższy nie wypowiedział się w sprawie frankowiczów (a zamiast tego zapytał TSUE, czy powołana przez „czynnik polityczny” część sędziów może w ogóle orzekać) część prawników reprezentujących frankowiczów machnęła ręką, uznając że może to i lepiej. Rzeczywiście: jakiekolwiek to orzeczenie by nie było, „przegranej” stronie łatwo byłoby je podważać, powołując się na to, że zostało ono podjęte przez sędziów-„przebierańców”. W tej sytuacji może rzeczywiście lepiej, że nic się nie wydarzyło?Zobacz również:Fundusz kosztuje, ETF też. Opłaty mają ogromne znaczenie dla wyniku inwestycji. Co zrobić, żeby oszczędzanie było tanie? [WYCISKANIE EMERYTURY]Fundusze portfelowe: ostatni krzyk mody w branży inwestycyjnej. Jeśli głowa cię boli na samą myśl o inwestowaniu pieniędzy, to… są właśnie dla ciebie [INWESTUJ Z WEALTHSEED]W pierwszych bankach można już wziąć kredyt na mieszkanie bez wkładu własnego. Czy to się opłaca? Sprawdzam warunki i procedury! [BANK NOWOŚCI]Prawnicy frankowiczów podnoszą też argument, iż z punktu widzenia sporów z bankami większość zagadnień jest już i tak przesądzona, więc sądy powszechne, nawet bez orzeczenia Sądu Najwyższego, nie muszą działać po omacku. Tyle że zamiast wgryzać się w jedno, kompaktowe orzeczenie trzeba trochę pogrzebać po orzecznictwie europejskiego trybunału w tym też jest dużo racji, bo przecież z zagadnień, które nie dorobiły się jeszcze czytelnej linii orzeczniczej, zostało już chyba tylko to dotyczące wynagrodzenia dla banku za korzystanie z jego kapitału. Choć bankowcy przez cały czas upierają się, że polskie sądy źle interpretują orzecznictwo TSUE. I że zbyt łatwo godząc się na unieważnianie umów kredytowych (gdy TSUE uważa, że to powinna być ostateczność).Brak „frankowego” orzeczenia Sądu Najwyższego? „No to poczekamy”Chociaż więc wydaje się, że pomimo braku orzeczenia Sądu Najwyższego „nic się nie stało, Polacy nic się nie stało”, to z docierających do mnie informacji od frankowiczów wynika, że dla niektórych sędziów milczenie „Najwyższego” jest wygodnym pretekstem, by sprawy frankowiczów odkładać na już dwa przypadki spraw, w których sędziowie wydali postanowienia o zawieszeniu procesu do czasu rozstrzygnięcia sporu wokół prawomocności powołania części sędziów Sądu Najwyższego. Ostatnio takim postanowieniem poszczycił się sędzia Sądu Okręgowego w uchwały Sądu Najwyższego? Sąd Okręgowy reagujeTrudno na razie odpowiedzieć na pytanie, czy to jednostkowe przypadki dotyczące sędziów, którzy na sprawach frankowych się nie znają i nie chcą się znać (a wiadomo, że to sprawy bardzo medialne i łatwo trafić do mediów jako „sędzia-kalosz”) czy też mówimy o zaciągnięciu hamulca przez dużą część sędziów zajmujących się ten drugi scenariusz nie chce mi się wierzyć, w końcu 70% spraw frankowych trafia do specjalnego wydziału utworzonego w Sądzie Okręgowym w Warszawie, a tam orzekają sędziowie raczej znający się na rzeczy (żaden ze znanych mi przykładów odłożenia sprawy na półkę w ostatnich dniach nie dotyczy sądu warszawskiego).Tym niemniej bankowcy na pewno będą składali – obszernie uzasadnione – wnioski o wstrzymanie procesowania spraw, a następnie spróbują nagłośnić ten trend, o ile się wytworzy. Wszak byłby to jeden z najsilniejszych „antyafrodyzjaków” dla tych frankowiczów, którzy dopiero zastanawiają się nad pójściem ze swoim kredytem do wygrywają 80-90% spraw, ale sądy nie dają radyI to chyba jest dziś największe zagrożenie dla frankowiczów: że na większą skalę pojawi się trend do „zamrażania” sporów z bankowcami pod pretekstem oczekiwania na orzeczenie TSUE w sprawie możliwości orzekania części sędziów polskiego „Najwyższego”. Choć przecież to zapytanie skierowane do TSUE nawet nie zahacza merytorycznie o sprawę franków. A na rozstrzygnięcie możemy poczekać długie miesiące, jeśli nie i tak jest dość kiepska. Z danych Związku Banków Polskich wynika, że dziś w sądach jest 58 000 spraw frankowych (plus kilka tysięcy spraw znajdujących się na etapie korespondencji, ale już przesądzonych. Z tego ledwie 6% spraw jest w drugiej instancji – to niecałe 3500 spraw). Od 2017 r., kiedy zaczęto zbierać statystyki dotyczące frankowych spraw, zapadło zaledwie 1867 prawomocnych wyroków (nota bene 1387 pozytywnych dla banków, co jest pokłosiem linii orzeczniczej sprzed orzeczenia TSUE dotyczącego państwa Dziubaków).Nawet bez zaciągniętego hamulca problem kredytów frankowych jest przez sądu „sprzątany” bardzo wolno. Ale czy można się dziwić? Przecież to nie sądy są od systemowych rozwiązań. To prawo powinno rozstrzygać większość sporów banków z klientami, zaś do sądów powinny trafiać tylko sprawy wyjątkowo zagmatwane, specyficzne, można byłoby zlikwidować kodeks drogowy i każdą głupią stłuczkę rozpatrywałby sąd. Dlaczego nie? Sytuacja, w której państwo dopuszcza do braku uczciwej i precyzyjnej regulacji w sprawie, która dotyczy kilku milionów osób (umów frankowych jest 580 000, ale kredytobiorców znacznie więcej, a są przecież jeszcze ich rodziny) to jakiś żart z państwa się, że po braku orzeczenia Sądu Najwyższego ten żart nie może się stać jeszcze bardziej nieśmieszny, ale chyba może. O ile dojdzie do zaciągnięcia hamulca w sądach. To chyba mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe.—–Podcast „Finansowe sensacje tygodnia”. Ekipa Samcika przepytuje prezesa Związku Banków PolskichW tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich. O frankowiczach, boomie hipotecznym (i zagrożeniach z nim związanych), mankamentach bankowych scoringów, „Polskim Ładzie”, cyberprzestępczości (i o tym dlaczego banki nie chcą brać współodpowiedzialności za kradzieże pieniędzy z naszych kont) oraz o wojnie gotówki z bezgotówką. Zapraszamy do posłuchania pod tym linkiem, a także na Spotify, Google Podcast, Apple tytułowe: Nadine Shaabana/Mortaza Shahed/Tingey Injury/Unsplash
Uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 – co oznacza dla frankowiczów? Uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 – co oznacza dla frankowiczów?Czy pojawiła się nadzieja dla przedsiębiorców, którzy też mają bądź mieli kredyty we franku szwajcarskim? Jak zmieni się teraz orzecznictwo? Czy będzie łatwiej wygrać z bankiem?Frankowicze w ofensywieSąd Najwyższy znowu ingeruje w kwestie frankoweTabele kursowe są podstawą do unieważnienia umowy kredytuKlauzule niedozwolonePrzedsiębiorcy mają szansę na skuteczne pozwanie banku!Bezpłatna i niezobowiązująca analiza Twojego kredytu frankowego! Napisz! Czy pojawiła się nadzieja dla przedsiębiorców, którzy też mają bądź mieli kredyty we franku szwajcarskim? Jak zmieni się teraz orzecznictwo? Czy będzie łatwiej wygrać z bankiem? Odpowiadamy na te pytania, przeczytajcie – ponieważ zmieniło się naprawdę wiele! Zapraszamy do lektury. Frankowicze w ofensywie Dwa słowa przypomnienia, dla tych z Was, którzy nie śledzą spraw frankowych na bieżąco. Linia orzecznicza w sprawach frankowych nadal się kształtuje. Obecnie czekamy wszyscy zainteresowani na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Po wtóre, nadal nieuregulowane jest zagadnienie prawa banków do żądania od klienta wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia umowy kredytu. Po trzecie misja mediacyjna, jaką rozkręciły niektóre banki na przełomie 2021 i 2022 roku nie przyniosła, jak słychać z doniesień ekspertów, zamierzonych celów. Większość frankowiczów jednak chciałoby wygrać sprawę w sądzie z bankiem niż dokonywać przewalutowania, zwłaszcza teraz, kiedy to stopy procentowe są na bardzo wysokim poziomie i nadal nie wiadomo co zastąpi WIBOR i jak będą wyglądały zapowiadane przez premiera i rząd „wakacje kredytowe”. Innymi słowy, frankowicze muszą polegać na swoich kancelariach prawnych i ekspertach, bowiem dzieje się naprawdę wiele. A od 28 kwietnia tego roku jeszcze się zadzieje i rzesza frankowiczów „powiększy się”. Sąd Najwyższy znowu ingeruje w kwestie frankowe Najnowsza uchwała Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 roku do zdecydowane wsparcie merytoryczne dla frankowiczów. Istotą tej uchwały była odpowiedź Sądu najwyższego na pytanie: “Czy w świetle art. 3531 w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Prawo bankowe – w wersji sprzed nowelizacji ustawą z dn. 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, zgodne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są zapisy umowy i stanowiącego jej część regulaminu, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego określenia kursu waluty (bez odniesienia do obiektywnych i weryfikowalnych kryteriów), która została wskazana, jako właściwa do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości poszczególnych rat kredytu i ich zaliczenia na poczet zobowiązania kredytowego?”. Treść uchwały brzmi: Sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 3851 Co z niej wynika? Tabele kursowe są podstawą do unieważnienia umowy kredytu Tak! To co frankowicze podnosili już wielokrotnie, a banki się broniły, to sprawa ustalania kursu waluty, do której jest indeksowany kredyt (na przykład hipoteczny), a następnie spłacana rata. Sąd Najwyższy stwierdził jasno, że niedopuszczalna jest taka praktyka banku (kredytodawcy), która dopuszczałaby ustalanie salda zadłużenia w sposób jednostronny, dyskrecjonalny. Stanowi to naruszenie zasad prawa cywilnego i godzi w interes kredytobiorcy, czyli zobowiązanego. W związku z powyższym należy uznać, że tam, gdzie występowały tak zwane tabele kursów, a banki nie opierały się na kursie oficjalnym ustalanym przez NBP, tylko korzystały z niejasnych wskaźników, to taka umowa jest nieważna. A praktyka taka była bardzo częsta. Banki zarzekały się, że tabele kursów to nic nowego, a ustalanie kursu walut w skomplikowany sposób nie stanowi naruszenia prawa konsumenta. Uchwała Sądu Najwyższego przekreśliła tę argumentację. Saldo zadłużenia, jeżeli nie jest wprost określone w kredycie, to powinno być łatwo wyliczane. Klauzule niedozwolone Sąd Najwyższy odniósł się również do klauzul abuzywnych (czyli postanowień niedozwolonych w umowach frankowych. W myśl uchwały postanowienia takie nie wiążą frankowicza, natomiast niezbędne jest uznanie ich za nieważne. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 3851 Przedsiębiorcy mają szansę na skuteczne pozwanie banku! Crème de la crème uchwały pozostawiamy na koniec. Uchwała Sądu Najwyższego odnosi się do wszystkich kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Także do przedsiębiorców. Trzeba teraz poczekać na pierwsze pozwy, ale jeżeli sądy zaczną szeroko interpretować Uchwałę III CZP 40/22 Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 roku, to może się okazać, że już wkrótce liczba frankowiczów, którzy będą składali powództwa przeciwko bankom — drastycznie się zwiększy. Drastycznie – dla banków. Reasumując – uchwała jest zdecydowanie bardzo ważna i potwierdza racje frankowiczów. Do unieważnienia umowy kredytu indeksowanego wystarczy fakt stosowania przez bank tak zwanej tabeli kursów. Klauzule abuzywne nie wiążą kredytobiorcy, ale należy je unieważnić i najważniejsze – przedsiębiorcy frankowi również mogą walczyć o swoje pieniądze z bankiem. Bezpłatna i niezobowiązująca analiza Twojego kredytu frankowego! Napisz!
wyrok sądu w sprawie frankowiczów